Chcą wprowadzić nowy przepis. Boniek reaguje. "Absurd. Na siłę"

Nie tak dawno "The Telegraph" poinformował, że organizacja IFAB chce wprowadzić nowy przepis w meczach piłkarskich, wdrażając pomarańczowe kartki, które wsadzałby piłkarzy do tzw. kosza grzechów. I choć pomysł znalazł wielu zwolenników i może zostać wprowadzony już w przyszłym sezonie, to wymownie podsumował go wiceprezydent UEFA Zbigniew Boniek. Ponadto brutalnie zrugał również całą organizację.

IFAB - to organizacja założona w 1886 roku, która zajmuje się tworzeniem oraz nowelizacją przepisów gry w piłkę nożną. Mimo że formalnie jest organem niezwiązanym z FIFA, to stale współpracuje z największą organizacją piłkarską na świecie. Teraz chce wprowadzić nową zasadę, odwołując się do przykładu faulu Giorgio Chielliniego na Bukayo Sace w finale Euro 2020. 

Zobacz wideo Prezes PLS ubolewa nad planowanym zmniejszeniem PlusLigi: Potencjał polskiej siatkówki jest ogromny

"The Telegraph" poinformował, że IFAB planuje wprowadzenie pomarańczowych kartek, które "wsadzałyby" piłkarzy do tzw. kosza grzechów. Tym samym ukarani gracze musieliby opuścić plac gry na 10 minut, a ich zespoły grałyby w osłabieniu. Hipotetycznie, gdyby taką sankcję otrzymał bramkarz, to zawodnik z pola musiałby wejść w jego miejsce. Rzekomo mówi się o tym, że rozwiązanie mogłoby zostać wprowadzone już w przyszłym sezonie w rozgrywkach Premier League. 

Zbigniew Boniek dosłownie przejechał się po organizacji IFAB. "Jest do rozwiązania"

Po wprowadzeniu systemu VAR byłaby to kolejna rewolucja w świecie piłkarskim. Poza faulami "na pograniczu" czerwonej kartki nową sankcją karani byliby również piłkarze obrażający sędziego. I choć pomysł znalazł już wielu zwolenników, to inne zdanie na ten temat ma wiceprezydent UEFA Zbigniew Boniek.

- Pomysł IFAB o karach czasowych to absurd. Futbol jeszcze nie dopracował i nie poradził sobie do końca z VAR. Ciągle mamy też kłopoty z interpretacją zagrań ręką w polu karnym, a znów chcemy zafundować kolejne kłopoty arbitrom, którzy już są pod wielką presją. Piłka to prosta gra, a konsekwentnie idziemy w stronę jej komplikacji - powiedział w rozmowie z serwisem Meczyki.pl.

- Pomarańczowe kartki? Kary czasowe? Nie mam pojęcia, jak miałoby to sprawnie działać w trakcie meczu. Na wstępie pojawiłyby się gigantyczne kontrowersje przy interpretacji przewinienia i zakwalifikowania go do kary czasowej czy jednak żółtego lub czerwonego kartonika - dodał.

Boniek uważa, że wprowadzone przepisy wyraźnie spowolniłyby tempo meczów, ponieważ zbyt długo trwałyby przerwy w grze. Uderzył również w samą organizację, która składa się z ośmiu członków: cztery głosy ma FIFA, a ponadto po jednym cztery federacje założycielskie (angielska, szkocka, walijska oraz związek Irlandii Północnej).

- Nie podoba mi się to ciągłe grzebanie w przepisach i próba rewolucjonizowania futbolu na siłę. Może problem leży w IFAB? Dlaczego o tak ważnych sprawach decyduje kilka osób, w tym wyróżnione na tle historycznym federacje? Czasy dawno się zmieniły. Uważam, że IFAB jest do rozwiązania - podsumował.

Więcej o:
Copyright © Agora SA