Burza po tym, jak Del Piero i Owen przyjechali do Polski

Niespełna dwa tygodnie temu w Tychach odbył się mecz udziałem wielkich, byłych gwiazd futbolu. Kibice na stadionie miejskim mogli obejrzeć m.in. Alessandro Del Piero czy Michaela Owena. Mogli, ale na trybunach pojawiła się raptem garstka kibiców. Organizacją spotkania zajęła się spółka Safe Server Solutions, której siedziba w teorii mieści się na warszawskim Bemowie. W teorii, bo nikt tam o niej nie słyszał. Meczowi, spółce i jej kontrowersyjnej ofercie przyjrzał się Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski.

W połowie listopada w Tychach odbył się mecz pokazowy z udziałem byłych gwiazd futbolu - Alessandro Del Piero, Michaela Owena, Marco Materazziego czy Luisa Garcii. Spotkanie prowadził najlepszy sędzia świata Szymon Marciniak.

Zobacz wideo Michał Probierz wykorzystał pomidora. Ależ pewność siebie!

Co dziwiło niemal od razu, to fakt, iż mecz był bardzo słabo rozreklamowany. I nie chodzi tylko o media społecznościowe czy skalę krajową, ale i same Tychy. Trzeba było mocno się natrudzić, by dowiedzieć się, że do miasta przyjechały wielkie gwiazdy. 

Bardzo kiepska promocja oraz ceny biletów, które dla dzieci kosztowały 100 zł, a dla reszty od 200 do 250 zł sprawiły, że mecz na stadionie miejskim w Tychach obejrzała garstka publiczności. - Złożyć skład z takich zawodników to grube miliony, a ktoś musi za to zapłacić. Kolejny event będzie już inaczej wyglądał, ale ceny będą podobne. I jeśli wtedy pan zadzwoni, to mogę zagwarantować, że będzie pełny stadion. Od grudnia startujemy z pełnym marketingiem, przedstawimy dwie gwiazdy i to są moim zdaniem dwie największe gwiazdy tamtej dekady - w rozmowie z serwisem "Weszło" powiedział Łukasz Krasiński, czyli CEO spółki Safe Server Solutions, która zorganizowała spotkanie.

Kontrowersyjny mecz z udziałem gwiazd w Tychach

Sprawie przyjrzał się Szymon Jadczak, dziennikarz śledczy Wirtualnej Polski. Z jego śledztwa wynika, że spółka Safe Server Solutions ma siedzibę w bloku na warszawskim Bemowie. Problem w tym, że nikt tam o niej nie słyszał.

"Firma? Serwery? Nie, tu Ukraińcy mieszkają, nie ma tu żadnej firmy - mówi kobieta, która otworzyła nam drzwi. Nie kryła zaskoczenia. Zapytaliśmy ją o siedzibę spółki Safe Server Solutions, która miała się mieścić właśnie tam. Dopytywaliśmy, czy jest Łukasz Krasiński. To prezes Safe Server Solutions oraz członek rady powiązanej z nią Fundacji Safe Server Solutions. Odpowiedź: nie, nikt z mieszkańców go tam nie widział" - czytamy w tekście.

Przedstawiciele fundacji oraz firmy reklamowali ten mecz w środowiskach biznesowych. Klienci mogli inwestować w oferty proponowane przez Safe Server Solutions oraz wykupić udział w meczu. Ten kosztował 50 tys. złotych.

"Przyjrzeliśmy się bliżej inwestycjom, które oferuje Łukasz Krasiński oraz jego spółka. Jak wynika z ofert rozsyłanych mailem oraz z informacji zamieszczonych na stronie Safe Server Solutions, inwestor kupuje na początek serwer, a właściwie szafę z serwerami za 225 tys. zł brutto. Według oferty nabywcy przysługuje z tego tytułu 30-procentowa ulga podatkowa. W następnych latach Safe Server Solutions dzierżawi serwer od inwestora. I tu uwaga: firma gwarantuje zwrot z inwestycji na poziomie 15-17 proc. w skali roku. A po sześcioletnim okresie najmu zobowiązuje się do wykupu sprzętu za połowę wartości ceny zakupu" - czytamy w tekście.

Wspomniane serwery stoją w Słomczynie pod Grójcem i zajmują się między innymi kopaniem kryptowaluty o nazwie Chia. Problem w tym, że polskim Krajowym Rejestrze Sądowym nie ma takiej spółki. 

- Inwestycja w serwery w proponowanym kształcie niesie ze sobą szereg ryzyk po stronie inwestora. Należy pamiętać o ryzyku prawno-skarbowym. Urząd skarbowy może zakwestionować sens wydatków na szafę serwerową w przypadku większości drobnych przedsiębiorców, których działalność nie jest związana z tego typu usługami - na portalu Sportowefakty.wp.pl ocenił Emil Szweda, analityk portalu obligacje.pl.

- Okres świetności tej kryptowaluty dawno minął. Zainteresowanie nią znacząco spadło od momentu debiutu rynkowego. W czasie swojej kariery kryptowaluta ta spadła z poziomu ok. 1900 dol. za sztukę do obecnego poziomu ok. 26 dolarów, tj. o 98,7 proc. W tym roku również traciła na wartości z 47 dolarów w marcu br. do 26 dolarów osiem miesięcy później, choć w ciągu ostatniego miesiąca wzrosła o 26 proc. - dodał Krzysztof Piech, doktor habilitowany nauk ekonomicznych.

Jadczak zapytał o Safe Server Solutions w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego. W oficjalnej odpowiedzi napisano, że urząd "nie otrzymywał potencjalnych nieprawidłowości w działalności tej spółki". KNF zapewniło jednak, że zajmie się sprawą. Dziennikarz skontaktował się też z Krasińskim, jednak ten nie odpowiedział na jego pytania.

Więcej o:
Copyright © Agora SA