Fred przez lata był symbolem tego, jaki nieurodzaj miała Brazylia na pozycji napastnika po erze takich zawodników jak Romario, Ronaldo, czy Adriano. Co prawda Fred błysnął w Pucharze Konfederacji w 2013 roku, gdy strzelił pięć bramek i zanotował dwie asysty w turnieju wygranym przez Brazylię. Jednak już na mundialu w 2014 roku wystąpił w prawie każdym meczu - poza meczem o trzecie miejsce z Holandią - to zdobył tylko gola i zaliczył asystę. Od tamtego czasu do kadry już nie wrócił i rozegrał dla niej w sumie 38 meczów, w których strzelił 18 bramek i zanotował sześć asyst.
O wiele lepiej Fred radził sobie w klubach. W Europie w latach 2005-2009 reprezentował Olympique Lyon, z którym zdobył trzy mistrzostwa Francji. Najpiękniejszą historię napisał w brazylijskim Fluminense, z którym zdobył dwa tytuły mistrzowskie oraz został drugim najlepszym strzelcem w historii klubu ze 199 bramkami na koncie. To w tym klubie zakończył karierę piłkarską w lipcu 2022 roku i został w nim dyrektorem sportowym.
W miniony czwartek z wysokości trybun oglądał mecz, w którym Fluminese pokonało 1:0 z Sao Paulo. Wracając do swojego domu, został ofiarą napadu ze strony uzbrojonych bandytów. Ci zatrzymali byłego napastnika, kazali mu wyjść z samochodu, ukradli pojazd oraz znajdujący się w środku samochód. Fred w tym czasie przez kilkanaście sekund leżał na chodniku, zanim zareagował na całą sytuacją, szukając pomocy.
Według CNN Brasil sprawą zajmuje się brazylijska policja, ale dotychczas nie doszło do żadnych zatrzymań po napadzie na byłego reprezentanta Brazyli.