Salamon i Lech cieszą się zbyt wcześnie. Ekspert ostrzega

Dominik Senkowski
Lech Poznań otrzymał decyzję UEFA ws. Bartosza Salamona. Zgodnie z nią piłkarz otrzymał karę ośmiu miesięcy zawieszenia za doping. Będzie mógł wrócić do gry w tym roku. Ale Michał Rynkowski z Polskiej Agencji Antydopingowej wskazuje: "Pamiętajmy, że rozstrzygniecie to nie jest jeszcze prawomocne i od niego przysługuje odwołanie m.in. Światowej Agencji Antydopingowej".

W piątek Lech Poznań otrzymał decyzję UEFA ws. zawieszonego Bartosza Salamona, który kilka miesięcy temu miał pozytywny wynik testu antydopingowego. Okazało się, że piłkarz udowodnił, że nie przyjmował zakazanej substancji celowo. Dzięki temu spadła na niego kara ośmiomiesięcznej dyskwalifikacji, a że nie gra od kwietnia to zaliczono mu ten okres na poczet kary. W grudniu będzie mógł już wrócić do gry. 

Zobacz wideo Jeszcze 5 lat temu Michał Probierz nie chciał być selekcjonerem. „Młodzieżówka była, jak moje dziecko"

Zadecydowały włosy Salamona

Jakie były okoliczności decyzji władz piłkarskich? - Rozstrzygające w sprawie Salomona były dodatkowe analizy włosów pobranych od zawodnika. Wyniki tych analiz wykazały, że zawodnik nie stosował wysokich dawek wykrytego diuretyku. Uprawdopodabnia to scenariusz spożycia niewielkiej dawki chlortalidonu. Ponadto zawodnik przeanalizował wiele przyjmowanych przez siebie preparatów, jednakże żaden z nich nie został wskazany jako źródło pochodzenia substancji zabronionej - mówi w rozmowie ze Sport.pl Michał Rynkowski, szef Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA).

Salamon otrzymał pozytywny wynik testu po marcowym meczu Ligi Konferencji z  Djurgardens IF (3:0). Osiem miesięcy to kara surowa czy łagodna? Rynkowski nie ma wątpliwości. - Zdecydowanie to kara z gatunku łagodnych. Pamiętajmy, że rozstrzygniecie to nie jest jeszcze prawomocne i od niego przysługuje odwołanie m.in. Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) - wskazuje nasz rozmówca. 

Klub z Poznania ogłosił na swojej stronie: "Lech Poznań otrzymał od UEFA informację w sprawie zawieszenia Bartosza Salamona. Zgodnie z wiadomością od piłkarskiej centrali stoper Kolejorza będzie mógł wrócić do rywalizacji o stawkę jeszcze w tym roku kalendarzowym."

Piłkarz też zabrał głos w sprawie piątkowej decyzji UEFA. - Po tym jak w moim organizmie wykryto zakazaną substancję (diuretyk), zostałem podejrzany o doping. Chciałem udowodnić Rodzinie, Klubowi i wszystkim Kibicom, że nie zażyłem celowo żadnej zabronionej substancji. Cieszę się, że zostało to oficjalnie potwierdzone i mogę to zakomunikować. Dziękuję wszystkim za wsparcie, jakie okazaliście mi przez te długie miesiące. Do zobaczenia na stadionach! - napisał na Twitterze. 

Gdyby okazało się, że Salamon stosował umyślenie substancje zakazane, spotkałyby go dużo poważniejsze konsekwencje. - W przypadku udowodnienia celowego stosowania substancja zabronionej, zawodnikowi groziłaby kara nawet do czterech lat dyskwalifikacji - mówi szef POLADA.

Salamon a Majchrzak

W przypadku historii Bartosza Salamona skojarzenia prowadzą nas m.in. do tenisisty Kamila Majchrzaka. Pod koniec 2022 roku Majchrzak otrzymał informację o pozytywnym wyniku czterech testów dopingowych. Po kilku miesiącach Międzynarodowa Agencja Integralności Tenisa (ITIA) uznała jego argumentację, zgodnie z którą substancje przyjął niecelowo i nieświadomie za pomocą zanieczyszczonego suplementu. Czy zatem przypadki piłkarza i tenisisty są takie same?

- Na pozór podobne, ale inne. Po pierwsze w sprawie Majchrzaka, jasno wykazano źródło pochodzenia substancji, którą był zanieczyszczony suplement diety, po drugie w sprawie tenisisty, o ile mi wiadomo, nie były przeprowadzane dodatkowe analizy włosów. Różne są też sankcje, w sprawie piłkarza 8 miesięcy dyskwalifikacji, w sprawie tenisisty 13 miesięcy dyskwalifikacji - tłumaczy Rynkowski. 

W styczniu 2021 Bartosz Salamon wrócił do Lecha Poznań z Włoch. W reprezentacji Polski zagrał do tej po 11 razy. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA