Reprezentacja Polski nie awansowała na Euro 2024. W eliminacjach poniosła kompletną klęskę, wygrywając zaledwie trzy mecze. Ostatecznie lepsi od Polaków okazali się Czesi i Albańczycy. Na szczęście Biało-Czerwoni będą mieli jeszcze jedną szansę, żeby pojechać na turniej finałowy.
Reprezentacja Polski może się uratować w marcowych barażach, w których weźmie udział dzięki wynikom w Lidze Narodów. Jej rywalem w półfinale będzie Estonia, która należy do najsłabszych zespołów w Europie. Trudniej będzie w ewentualnym finale, gdzie Polacy zagrają z Walią lub Finlandią. Ten mecz - zgodnie z losowaniem - odbędzie się na wyjeździe. Biało-Czerwoni i tak mieli dużo szczęścia. Unikną w barażach wyglądającej na najsilniejszą reprezentacji Ukrainy.
I to właśnie finałowy mecz tej reprezentacji może odbyć się w Polsce. Ukraina w półfinale zagra na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną i będzie zdecydowanym faworytem tej rywalizacji. Nasi sąsiedzi zostali wylosowani jako gospodarz meczu finałowego, ale biorąc pod uwagę wojnę rosyjsko-ukraińską, to spotkanie na pewno odbędzie się w innym kraju. Jest duża szansa, że Ukraińcy wybiorą właśnie Polskę, gdzie do tej pory zagrali we Wrocławiu (z Anglią, 1:1), Łodzi (z Armenią, 3:0 i Irlandią, 1:1) oraz Krakowie (ze Szkocją, 0:0).
Piotr Słonka - ekspert od ukraińskiego futbolu - uważa, że szanse na takie rozwiązanie w finale baraży są bardzo duże. - W mediach pisano, że jeśli finał Ukraina rozegra z Polską, będzie to finał przyjaźni, jeśli odpadniemy nic się nie stanie - Polska pojedzie nas reprezentować. Los zdecydował inaczej - "Zbirna" nie wzięła już udziału w mundialu, nie chce sobie pozwolić na ominięcie kolejnej wielkiej imprezy, dlatego będzie chciała zmaksymalizować swe szanse awansu. Uważam, że jest bardzo prawdopodobne, że finał baraży zostanie rozegrany w Polsce, gdzie Ukraińcy czują się jak u siebie w domu - powiedział w rozmowie z Interią.
W ewentualnym finale rywalem reprezentacji Ukrainy będzie Izrael lub Islandia. Ukraińcy byli bardzo blisko bezpośredniego awansu na Euro 2024 i tym samym są zdecydowanym faworytem swojej ścieżki barażowej. W grupie eliminacyjnej z Anglią i Włochami zajęli trzecie miejsce i zdobyli w niej 14 punktów - tyle samo co Włosi. O awansie zadecydował mecz Ukraina - Włochy, w którym doszło do wielkiej kontrowersji.