W lipcu tego roku Jordan Henderson za 12 mln funtów przeniósł się z Liverpoolu do saudyjskiego Al-Ettifaq. Był to jeden z wielu głośnych transferów piłkarza z wielkiego klubu do ligi saudyjskiej. Jednocześnie był to jeden z najczęściej komentowanych ruchów tego lata. I to nie tylko z uwagi na sport.
Henderson w Liverpoolu był nie tylko kapitanem, ale też ambasadorem społeczności LGBTQ+. Kiedy nastoletni kibic Liverpoolu pożalił się mu, że jest dyskryminowany z uwagi na swoją orientację, Henderson zaczął nosić tęczowe sznurówki. Opaskę w tych samych barwach nosił na ramieniu. "Wierzę, że gdy widzimy zło, które powoduje, że drugi człowiek czuje się wykluczony, musimy stanąć z nim ramię w ramię. Musimy go słuchać, wspierać i robić wszystko, by świat wokół nas stawał się lepszy" - pisał Henderson w programie meczowym w listopadzie 2021 r.
Mimo to Anglik przeniósł się do Arabii Saudyjskiej, gdzie prawa społeczności LGBTQ+ nie tyle są łamane, ile w zasadzie w ogóle nie istnieją. Z tego powodu Henderson został uznany za zdrajcę. Ludzi, których do niedawna bronił, uznali, że zawodnik sprzedał ideały za 700 tys. funtów tygodniówki, jakie miał otrzymać w Al-Ettifaq.
"Jordan nie przegrał meczu w roli kapitana reprezentacji Anglii. Ale już wie, że stracił szacunek kibiców. Oni z łatwością dostrzeli jego hipokryzję" - w "The Times" napisał Henry Winter. "Niech Henderson nie mówi już o wspieraniu środowiska LGBTQ+ i wyzna prawdę. Już wszyscy wiedzą, że ma kibiców za idiotów" - dodał jego redakcyjny kolega Matt Dickinson.
W Hendersona uderzyli dziennikarze, kibice i przedstawiciele mniejszości seksualnych. Teraz byłego kapitana Liverpoolu skrytykował też Jake Daniels. To jedyny czynny brytyjski zawodnik, który wyznał, że jest osobą homoseksualną. Daniels powiedział o tym w zeszłym roku i ujawnił później, że otrzymał od Hendersona wiadomość ze słowami wsparcia i otuchy.
Teraz 18-latek stwierdził, że transfer Hendersona do Al-Ettifaq był dla niego policzkiem. - Kiedy zdecydowałem się na wyznanie, kim tak naprawdę jestem, on był jednym z pierwszych, który do mnie napisał. Wtedy twierdził, że był ze mnie dumny. Kiedy zobaczyłem, że wyjechał do Arabii Saudyjskiej, poczułem, jakby uderzył mnie w twarz. To, że pieniądze stały się dla niego ważniejsze, było frustrujące - powiedział Daniels w rozmowie z BBC.
- Podobne uczucie miałem w stosunku do Stevena Gerrarda. On też mnie poparł, zapewnił, że zawsze mogę się do niego zwrócić, a potem wyjechał do Al-Ettifaq. Słowa tych dwóch piłkarzy były dla mnie szczególnie ważne, bo nie zdawałem sobie sprawy, co mnie czeka po wyznaniu. Wszystko, co mnie spotkało, było szalonym doświadczeniem - dodał.
- Oczywiście niczego nie żałuję. Tamto wystąpienie było najlepszą rzeczą, jaką mogłem uczynić. Mam poczucie, że od tamtej pory jestem nie tylko spokojniejszym człowiekiem, ale też lepszym piłkarzem - zakończył Daniels.