Sensacja! Francja o krok od kompromitacji. Griezmann: UEFA ma tak dużo pieniędzy

Reprezentacja Francji wywalczyła awans na mistrzostwa Europy bez żadnej porażki w grupie. Wicemistrzowie świata mogli zakończyć eliminacje z kompletem zwycięstw, a w 71. minucie meczu z Grecją byli o krok od kompromitacji. Ostatecznie zdołali uratować punkt. W końcówce pojawiła się spora kontrowersja, po której nie uznano gola dla Francji. Irytację po meczu wyraził nie tylko trener Didier Deschamps, ale też Antoine Griezmann.

Reprezentacja Francji bez problemów wywalczyła awans na przyszłoroczne mistrzostwa Europy. Kadra prowadzona przez Didiera Deschampsa nie przegrała żadnego meczu w grupie B, a do ostatniej kolejki miała 27 strzelonych goli i zaledwie jeden stracony. Z tej grupy na Euro awansowała także Holandia, natomiast udział w barażach zapewniła sobie Grecja. W ostatniej kolejce doszło do starcia między Francją a Grecją i oba zespoły mogły je potraktować jak mecz towarzyski.

Zobacz wideo Selekcjoner odpowiada na krytykę: Myślimy, że reszta świata to ogórki

Sensacyjna strata punktów Francji. Nie brakowało jednak kontrowersji

Francuzi nie forsowali tempa w pierwszej połowie i nie pozwalali gospodarzom na oddanie strzału na bramkę strzeżoną przez Brice'a Sambę. W jednej ze znakomitych sytuacji Antoine Griezmann trafił w słupek, ale to Francja schodziła na przerwę z wynikiem 1:0. Akcję w 42. minucie rozpoczął Youssouf Fofana, a potem Olivier Giroud podał prostopadle do Randala Kolo Muaniego. Napastnik Paris Saint-Germain uderzył z ostrego kąta i zdołał pokonać bramkarza reprezentacji Grecji. Wydawało się, że to pozwoli Francuzom do tego, by zakończyć eliminacje z kompletem wygranych meczów.

Pięć minut w drugiej połowie zdecydowało, że mogło dojść do absolutnej sensacji. W 56. minucie piłkę stracił Lucas Hernandez, a świetnym strzałem sprzed pola karnego popisał się Anastasios Bakasetas. Pięć minut później nie popisał się Jules Kounde, który został znakomicie ograny przez Dimitrisa Giannoulisa, a potem nie ruszył sprintem za rywalem. To skończyło się podaniem Giannoulisa do Fotisa Ioannidisa i drugim golem dla Grecji.

Punkt w tej konfrontacji w Atenach uratował Fofana, który dostał podanie od Kyliana Mbappe, a potem kapitalnie uderzył sprzed pola karnego. Mbappe trafił jeszcze w końcówce w poprzeczkę, ale nie udało mu się zdobyć zwycięskiej bramki.

Mecz zakończył się niemałą kontrowersją. Po zablokowanym dośrodkowaniu od Kingsleya Comana piłka odbiła się od dwóch słupków i przekroczyła linię bramkową, ale gol finalnie nie został uznany. Z dostępnych powtórek było jednak widoczne, że bramka powinna zostać uznana. Nawet po interwencji VAR-u nie było zmiany decyzji.

 - Brakowało dziś goal-line, prawda? UEFA ma tak dużo pieniędzy i nie jest dalej w stanie opracować wszystkiego w taki sposób, by było wiadome, czy jest gol, czy nie - mówił Griezmann po meczu. - To niezgodne z wymogami wysokiego poziomu - dodał Deschamps.

Więcej o:
Copyright © Agora SA