Absurdalne przepisy FIFA. Piątek cenniejszy od Lewandowskiego

Robert Lewandowski to jeden z najlepszych piłkarzy w historii polskiej piłki nożnej. Łącznie strzelił 81 goli w barwach reprezentacji Polski oraz 550 w piłce klubowej. Jednocześnie dla polskich klubów... jeszcze do niedawna był wart mniej od Krzysztofa Piątka. Wszystko przez absurdalne przepisy FIFA. "Nie otrzymały ani grosza" - mówi o rodzimych zespołach prawnik Legii Warszawa Jakub Laskowski.

Krzysztof Piątek już od kilku sezonów próbuje wrócić do formy, którą prezentował niegdyś w Genoa CFC i AC Milan. Obecnie próbuje odbudować się w tureckim Basaksehir. Nie idzie mu to najlepiej. W 11 rozegranych spotkaniach strzelił tylko dwa gole. Oba w zremisowanym 3:3 meczu z Ankaragucu. Robert Lewandowski, wprawdzie zdobył osiem bramek w Barcelonie, ale jest regularnie krytykowany za swoją grę. Kibice i eksperci często podkreślają, że powinien mieć ich zdecydowanie więcej. Błysnął w ostatnim ligowym starciu, w którym ustrzelił dublet. Barcelona wygrała 2:1 z Deportivo Alaves.

Zobacz wideo Selekcjoner odpowiada na krytykę: Myślimy, że reszta świata to ogórki

Piątek wart więcej od Lewandowskiego? Absurd przepisów

Grając we Włoszech, Piątek zachwycił Europę. Najpierw stał się bohaterem głośnego transferu do AC Milan, który zapłacił za niego 33 miliony euro, a następnie - gdy w Mediolanie radził sobie coraz gorzej - trafił do Herthy Berlin za 27 milionów euro. Przy okazji tego drugiego transferu do polskich klubów trafiły pieniądze z tzw. mechanizmu solidarnościowego. Lechia Dzierżoniów, której Piątek jest wychowankiem, otrzymała wówczas około 500 tysięcy euro.

Jednak przepisy UEFA, choć mają na celu ochronę mniejszych klubów, nie są perfekcyjne. Na ich absurd zwraca uwagę prawnik Legii Warszawa dr Jakub Laskowski, który zauważa, że jeszcze niedawno polskie kluby zyskiwały więcej na gotówkowych transferach Piątka niż mającym niemal perfekcyjną karierę Robercie Lewandowskim.

- Przed przejściem do FC Barcelony, wcześniej był transferowany tylko z Lecha Poznań do Borussii Dortmund. Tytułem Solidarity Contribution jego treningowe kluby mogły zyskać wtedy nieco ponad 200 tys. euro. Następnie z Borussii do Bayernu przeszedł za darmo, więc aż do 2022 r. poza tą jedną płatnością, wszystkie drużyny, które go wyszkoliły, nie otrzymały ani grosza na podstawie mechanizmu solidarnościowego FIFA - zwrócił uwagę w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet sędzia Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu.

Dopiero transfer Lewandowskiego z Bayernu do Barcelony dał zarobić polskim klubom na tym mechanizmie. Do Legii Warszawa, Lecha Poznań, Znicza Pruszków, Delty Warszawa i Varsovii trafiło łącznie około dwóch milionów euro. Najwięcej do Varsovii, która otrzymała ponad 1/4 tej kwoty.

- Po drugiej stronie stołu znajduje się za to Krzysztof Piątek, który zmieniał kluby za zapłatą kwoty transferowej bardzo często. Kluby, które go wyszkoliły, do momentu transferu Roberta do Barcelony, zarobiły zatem znacznie więcej, a jak wiadomo wartość Lewandowskiego jako zawodnika, jest nieporównywalnie wyższa od Piątka. Takie przykłady można mnożyć - stwierdza Laskowski.

Większe pieniądze za wychowanie piłkarza? To się da zrobić

Jak sprawić, żeby kluby, które wychowają naprawdę dobrego zawodnika, nie czuły się pokrzywdzone, gdy ten nie odejdzie za wielkie pieniądze? Jakub Laskowski proponuje, żeby odnosić się do innej kwoty niż ta transferowa.

- Uważam, że ten system wspierania klubów, które szkolą piłkarzy, powinien być oparty na trochę innych pryncypiach. Przede wszystkim powinien się odnosić do rocznego wynagrodzenia zawodnika, a nie kwoty transferowej, która bardzo często w żaden sposób nie odzwierciedla jego realnej wartości. Pamiętajmy bowiem, że prawie 85 proc. transferów międzynarodowych to tzw. wolne transfery, czyli zmiana klubu przez zawodnika po wygaśnięciu jego kontraktu w poprzednim klubie. W konsekwencji obowiązujące przepisy FIFA przy zdecydowanej większości zmian przynależności klubowej nie mają zastosowania - przyznał.

Zarówno Robert Lewandowski jak i Krzysztof Piątek przeżywają kryzys formy. Kapitan reprezentacji Polski jest krytykowany za swoją postawę w klubie - z nielicznymi przerwami - od listopada zeszłego roku. Za to drugi z napastników nie radzi sobie od lat. Ostatni sezon klubowy, w którym Piątek strzelił dwucyfrową liczbę goli to 2019/20.

Więcej o: