Piotr Zieliński od lat jest jedną z największych gwiazd włoskiego Napoli. W poprzednim sezonie jego drużyna wywalczyła mistrzostwo kraju, a pomocnik reprezentacji Polski trafił na listy życzeń wielu klubów podczas letniego okna transferowego. Pojawiało się sporo informacji, że dostał on kosmiczną ofertę od saudyjskiego Al-Ahli, jednak nie zdecydował się z niej skorzystać.
W programie "Oko w oko" TVP Sport 29-latek odniósł się do doniesień na temat transferu do Arabii Saudyjskiej. - Prawdy było dużo w tym wszystkim. Ale podjąłem taką decyzję, że chciałem jeszcze coś osiągnąć tutaj w Europie, powalczyć, pograć w Lidze Mistrzów. I uznałem, że to jeszcze nie jest ten czas, żeby polecieć za pieniędzmi. Nie narzekam. Pieniądze to nie wszystko. To wiem, może w przyszłości jeszcze pojawi się taka lukratywna oferta i z niej skorzystam, ale na ten moment uznałem, że będzie lepiej kontynuować jeszcze karierę w Europie - podsumował.
Nawiązał też do swojej klubowej przyszłości. Choć obecny kontrakt Zielińskiego wygasa wraz z końcem sezonu, wszystko wskazuje na to, że pozostanie w Neapolu. - Rozmowy są na pewno prowadzone. Zajmuje się tym wszystkim mój agent. Na pewno nie wykluczam tego, że umowa może być przedłużona, ale myślę, że wszyscy dowiedzą się w odpowiednim czasie i ja skupiam się na tym, żeby dawać z siebie wszystko w koszulce Napoli, tak jak robiłem to dotychczas - zapewnił reprezentant Polski.
Ostatni mecz reprezentacji Polski w eliminacjach do Euro 2024 odbędzie się w piątek 17 listopada. Początek spotkania z Czechami na Stadionie Narodowym w Warszawie zaplanowano na godzinę 20:45.