Co za sensacja w el. Euro 2024! Niedawno byli pośmiewiskiem całej Europy

Liczy nieco ponad 660 tys. mieszkańców, w rankingu FIFA zajmuje 87. miejsce, nigdy nie zagrał w dużej imprezie i właśnie rozbił zespół z kilkoma gwiazdami. Luksemburg, bo o nim mowa, sprawił małą niespodziankę w eliminacjach Euro 2024. Na własnym stadionie pokonał Bośnię i Hercegowinę. Zresztą już wcześniej notował zadziwiająco dobre wyniki.
Luksemburg - Bośnia i Hercegowina
https://twitter.com/FootColic/status/1725247065666597228

Reprezentacja Luksemburga jeszcze kilka lat temu mogła uchodzić za dostarczyciela punktów. Dziś jest zupełnie inaczej. Ekipa ta poczyniła spory postęp. Jej piłkarze reprezentują coraz lepsze kluby, a w międzynarodowych rozgrywkach potrafią zaskoczyć. Boleśnie przekonała się o tym Bośnia i Hercegowina. Dla niej wyjazd do Luksemburga skończył się nieoczekiwanie wysoką porażką.

Zobacz wideo Probierz wskazał problem polskiej piłki. "Jak to powiedział, to go wyśmiali"

Piłkarz Rakowa zawinił przy bramce. Bośnia i Hercegowina nadziała się na kopciuszka

W czwartkowym spotkaniu eliminacji Euro 2024 strzelanie rozpoczęło się już po sześciu minutach. Piłkę w pole karne posłał Florian Bohnert. W polu karnym odnalazł się Mathias Olesen i głową umieścił ją w siatce. Jednym z winowajców przy straconej bramce był stoper Rakowa Częstochowa Adnan Kovacević, który nie upilnował wychodzącego do strzału pomocnika FC Koeln.

Po pół godziny gry było już 2:0. Amir Hadziahmetović sfaulował we własnym polu karnym Leandro Barreiro. Sędzia obejrzał sytuację na monitorze VAR. Decyzja była jednoznaczna. Pomocnik Bośniaków otrzymał żółtą kartkę, a Luksemburczycy rzut karny. Jedenastkę spokojnie wykorzystał Gerson Rodrigues. Uderzył mocno tuż pod poprzeczkę.

10 minut po przerwie gospodarze zadali jeszcze jeden cios. Potężny strzał zza pola karnego oddał Rodrigues. Boleśnie nastrzelił Adnana Kovacevicia, który runął na murawę i zwijał się z bólu. Piłka odbiła się od niego i pozostała w grze. Akcję kontynuował Dirk Carlson, który przejął piłkę na skrzydle. Po chwili dośrodkował w szesnastkę, piłkę trącił jeszcze Christopher Martins, po czym odbiła się ona od biodra Nihada Mujakicia, zmyliła bramkarza i wpadła do siatki. Ostatecznie trafienie zaliczono jako samobójcze.

Pięć goli w Luksemburgu. Mały kraj zaskoczył. Ambitna postawa w eliminacjach Euro 2024

Ciekawie zrobiło się także w samej końcówce. Najpierw w doliczonym czasie Renato Gojković wykorzystał dośrodkowanie Harisa Hajradinovicia i trafił głową na 3:1. Nie minęła minuta, a Luksemburg się kapitalnie zrewanżował. Gerson Rodrigues przepięknie uderzył po ziemi zza linii szesnastki. Piłka odbiła się od słupka i zatrzepotała w siatce. Tym sposobem piłkarz Sivasporu ustalił wynik na 4:1.

Luksemburg, choć nie ma szans na bezpośredni awans, a na udział w barażach - znikome, i tak zaprezentował się w tych eliminacjach z bardzo dobrej strony. W tabeli grupy J na kolejkę przed końcem zgromadził 14 punktów i jest pewien trzeciego miejsca. W tyle zostawił Islandię, Bośnię i Hercegowinę i Liechtenstein. Dwie pierwsze ekipy w przeciwieństwie do Luksemburga miały już okazję grać na wielkiej imprezie. Awans w tej grupie wywalczyły za to Portugalia (27 pkt.) i Słowacja (19 pkt.). 

Więcej o: