Szwecja i Azerbejdżan - obie drużyny dzieli 98. miejsc w rankingu FIFA. A co łączy? Liczba punktów w tabeli i to, że obie nie awansują na Euro 2024. W przedostatnim meczu eliminacji Szwedzi sensacyjnie przegrali ze 120. ekipą świata 0:3. W ten sposób tylko potwierdzili, jak wielki przeżywają kryzys.
Ekipa Jannego Anderssona wiedziała, że nie nie wyjdzie z grupy eliminacyjnej już przed spotkaniem. W tabeli na dwie kolejki przed końcem traciła dziewięć punktów do drugiej Austrii i 10 do prowadzącej Belgii. Na baraże również nie ma co liczyć, bo wcześniej w Lidze Narodów spadła z dywizji B. Kibice w starciu z Azerbejdżanem mieli jednak prawo oczekiwać godnego pożegnania. Zobaczyli obraz nędzy i rozpaczy.
Już po sześciu minutach Azerowie załatwili sprawę. W trzeciej - fatalny błąd przed własnym polem karnym popełnił Viktor Lindelof. Za daleko odskoczyła mu piłka i odebrał ją Renat Dadaszow. Pomocnik gospodarzy sprytnie odegrał do Emina Mahmudowa, a ten przyjął na klatkę piersiową i potężnie huknął z woleja. Trafił idealnie między bramkarzem a słupkiem. Chwilę później Azerowie poszli z kontrą lewym skrzydłem. Isajew dośrodkował do Dadaszowa. Wystarczyło przyjąć i technicznie przymierzyć przy dalszym słupku i było 2:0.
Szwedzi próbowali odpowiedzieć, ale bezskutecznie. Najgroźniejszą sytuację w drugiej połowie miał Emil Forsberg. Posłał prawdziwą bombę z rzutu wolnego, ale bramkarz gospodarzy odbił piłkę na poprzeczkę. Skandynawom nie pomogła nawet gra w przewadze od 57. minuty po czerwonej kartce dla Mustafazady za taktyczny faul tuż przed linią szesnastki. Jakby tego było mało, minutę przed końcem wynik na 3:0 dla Azerbejdżanu ustalił Mahmudow strzałem... z połowy boiska.
Szwecja pozostała na trzecim miejscu z zaledwie siedmioma punktami w tabeli. Pod tym względem pozwoliła się doścignąć Azerom, więc teoretycznie może jeszcze spaść na czwarte. W całych eliminacjach wygrała zaledwie dwa mecze - z Azerbejdżanem u siebie i z Estonią. Do tego dołożyła remis z Belgią.
Z problemami szwedzka kadra mierzy się już od jakiegoś czasu. Po przegranym barażu z Polską w marcu 2022 r. nie pojechała na mundial w Katarze. Od tego momentu rozpoczął się zjazd. W Lidze Narodów Szwedzi raz wygrali i raz zremisowali ze Słowenią. Pozostałe cztery mecze przegrali i spadli do dywizji C. Teraz ominie ich druga wielka impreza z rzędu. A mowa przecież o 22. ekipie w rankingu FIFA i ćwierćfinaliście mistrzostw świata z 2018 r.