Dramatyczne kulisy śmierci byłego piłkarza Realu Saragossa. Kardiolog ostrzegał

W ostatni weekend tragicznie zmarł Raphael Dwamena. Piłkarz albańskiej KF Egnatii w 24. minucie meczu z Partizani Tirana stracił przytomność i upadł na boisko. Choć od razu otrzymał pomoc medyczną, to lekarzom nie udało się uratować jego życia. Szybko okazało się, że Dwamena od dawna miał problemy z sercem. Antonio Asso - jego były kardiolog - w liście otwartym przyznał, że spodziewał się jego śmierci.

Szokująca śmierć Dwameny wstrząsnęła albańską piłką nożną. Władze ligi zdecydowały o odwołaniu pozostałych spotkań 13. kolejki. Ghańczyk należał do najlepszych piłkarzy tych rozgrywek - w obecnym sezonie strzelił dziewięć goli i zanotował jedną asystę w 10 rozegranych spotkaniach.

Zobacz wideo

Zaskakująca decyzja Raphaela Dwameny. Były kardiolog piłkarza spodziewał się jego śmierci

Szybko media obiegła informacja, że Dwamena od lat miał problemy z sercem. Już w 2017 roku wykryto u niego wadę serca, a lekarze zalecali mu rezygnację z zawodowego uprawiania sportu. On ich nie posłuchał. W 2020 roku przeszedł operację wszczepienia defibrylatora. Okazało się jednak, że w 2022 roku... zrezygnował z niego i poprosił lekarzy o usunięcie urządzenia. - Tylko jedna osoba może mi powiedzieć, że to koniec - Bóg - mówił wtedy.

Śmierć Dwameny w liście otwartym skomentował Antonio Asso - kardiolog piłkarza, który znajdował się pod jego opieką w Realu Saragossa (sezon 2019/20). To on był jednym z lekarzy, którzy próbowali przekonać go do zakończenia kariery, a gdy to się nie udało - do wszczepienia defibrylatora. Asso przez jakiś czas miał z nim kontakt nawet po jego odejściu z klubu, ale ten nie słuchał jego rad.

- Byłem zdeterminowany, by śledzić jego karierę ponad wszystko, ale w pewnym momencie straciłem nadzieję na to, że uda mi się na niego wpłynąć - stwierdził. O tym, że Dwamena zdecydował o pozbyciu się defibrylatora, dowiedział się z prasy. - Było już za późno, jego decyzja była nieodwołalna. Wziął na siebie i Boga, w którego wierzył, całą odpowiedzialność. Od tej chwili wiedziałem, że pewnego dnia dojdzie do tragedii, która wydarzyła się w sobotę na boisku w Albanii - przyznał. 

Kardiolog mówi bez ogródek - gdyby nie ta decyzja Dwameny, to dzisiaj wciąż by żył. - Zmarł wskutek osobistej decyzji, a gdyby defibrylator nie został usunięty, to Raphael wciąż by żył. (...) Czasem wiadomości są mylące i warto zwrócić uwagę tysiącom pacjentów, którzy mają defibrylator i polegają na bezpieczeństwie, które on przynosi, że nie zmarł jeden z użytkowników defibrylatora, a ktoś, kto takiego NIE miał - podkreślił lekarz w swoim liście otwartym.

Raphael Dwamena zmarł w wieku 28 lat, niemal równo miesiąc po swoich urodzinach. To wychowanek Red Bull Salzburg i były gracz takich klubów jak FC Zurich, Levante, Real Saragossa i BSC Old Boys. Piłkarzem KF Egnatia był od stycznia. W tym czasie zagrał dla albańskiej drużyny 36 meczów, w których strzelił 24 gole i zanotował 10 asyst.

Więcej o:
Copyright © Agora SA