Kompromitacja stulecia! Niemieckie media uderzają w Bayern. "To niewiarygodne"

"Katastrofa", "blamaż", "kompromitacja", "wstyd" - to słowa, które najczęściej pojawiają się w niemieckich mediach pod adresem Bayernu Monachium, który w środę sensacyjnie odpadł już w 2. rundzie Pucharu Niemiec. Drużyna Thomasa Tuchela przegrała 1:2 z trzecioligowym 1. FC Saarbruecken, a niemieccy dziennikarze nie pozostawili na niej suchej nitki.
Fot. Uwe Anspach / AP

Do sensacji doszło w środowy wieczór w meczu 2. rundy Pucharu Niemiec. Mistrzowie kraju - Bayern Monachium - przegrali na wyjeździe z trzecioligowym 1. FC Saarbruecken 1:2. Drużyna Thomasa Tuchela prowadziła od 16. minuty po golu Thomasa Muellera, ale w doliczonym czasie pierwszej i drugiej połowy Manuela Neuera pokonywali odpowiednio Patrick Sontheimer oraz Marcel Gaus.

Zobacz wideo "To jest sprawa ponad wszelkimi podziałami". Nawet mimo zmiany rządzących

To już czwarta z rzędu edycja Pucharu Niemiec, której Bayern nie tylko nie wygra, ale nie dojdzie nawet do półfinału. We wcześniejszych latach Bawarczycy przegrywali z drugoligowym Holstein Kiel (1:2) oraz Borussią Moenchengladbach (0:5) i Freiburgiem (1:2). 

Dla Bayernu to też już trzecia w ostatnich czterech latach porażka w 2. rundzie rozgrywek. Mimo to niemieckie media były w szoku po tym, jak drużyna Tuchela przegrała z 15. zespołem trzeciej ligi. W szoku byli też piłkarze i trenerzy obu drużyn.

- Ktoś, kto mówi, że powinniśmy wygrać, ma rację. Nie ma wytłumaczenia na to, co się stało. Jesteśmy potężnie rozczarowani. Zapewniam jednak, że nie byliśmy aroganccy, ani nie zlekceważyliśmy przeciwnika - mówił po meczu Tuchel. - Wina leży tylko po naszej stronie. Zawiedliśmy jako drużyna - dodał Mueller.

- Kiedy miałbym pozwolić drużynie na świętowanie, jeśli nie po takim sukcesie? Ci, którzy grali przeciwko Bayernowi, nie muszą w czwartek przychodzić na trening - powiedział trener 1. FC Saarbruecken - Ruediger Ziehl. - Mam mętlik w głowie. Nawet nie wiem, jak mam się cieszyć. Nie wiem, co się dzieje - dodał kapitan gospodarzy - Manuel Zeitz.

Niemcy nie zostawili suchej nitki na Bayernie

W to, co się wydarzyło, nie mogli też uwierzyć niemieccy dziennikarze, którzy nie zostawili na piłkarzach Bayernu suchej nitki. Widać to po ocenach. Portal tz.de wystawił aż cztery piątki (jedynka to poziom światowy, szóstka to katastrofa). Oceny takie otrzymali Bouna Sarr, Kim Min-jae, Alphonso Davies oraz Frans Kraetzig.

Jeszcze bardziej surowy był "Bild", który wystawił aż siedem piątek. Sześć z nich otrzymali piłkarze, a jedną Tuchel. "Nie trafił z rotacją, a po pierwszej, słabej połowie, nie był w stanie zmotywować zawodników do walki" - czytamy w uzasadnieniu.

Co ciekawe, dziennikarze "Bilda" wystawili też dwie szóstki. Najniższe możliwe oceny otrzymali Min-jae oraz Davies. "Niepewny i niechlujny, zawinił przy pierwszej bramce" - napisano o pierwszym. "Popełniał błędy w obronie, był niewidoczny w ofensywie, bo jego zaniedbaniu padł drugi gol" - dodano o Kanadyjczyku.

"Dla Bayernu to blamaż i postawa, która nigdy nie zostanie zaakceptowana w takim klubie" - napisali dziennikarze "Bilda" po spotkaniu. "Bayern po katastrofalnym meczu przegrał z trzecioligowcem i odpadł w 2. rundzie Pucharu Niemiec. Czy trzeba cokolwiek dodać?" - pytali dziennikarze portalu sport1.de.

"To niewiarygodne. Bayern się skompromitował i kolejny raz najadł się wstydu w Pucharze Niemiec, który ostatni raz wygrał w 2020 r." - podsumował bawarski tabloid "Tz".

Więcej o: