W tym sezonie Nicol Fagioli sześć razy zagrał w Serie A, zanotował jedną asystę. Został zawieszony na siedem miesięcy. Postanowił współpracować ze służbami, dlatego uniknął znacznie wyższej kary. Za grę w nieautoryzowanych zakładach bukmacherskich groziło mu nawet trzyletnie zawieszenie.
Fagioli to pierwsze nazwisko, które wymienił w kontekście afery bukmacherskiej Fabrizio Corona, włoski skandalista i były paparazzo. Zawodnik Juventusu został przesłuchany i przyznał się, że grał u nielegalnego bukmachera. Najprawdopodobniej był uzależniony od hazardu. W ciągu 18 miesięcy przegrał co najmniej 100 tys. euro. Według włoskich mediów Juventus miał wiedzieć o kłopotach Fagioliego, ale nie chciał tego nigdzie zgłaszać.
W trakcie zeznań piłkarz wskazał Sandro Tonaliego jako osobę, która namówiła go do gry. Tonali także został zawieszony. Fagioli chce poddać się terapii, by wyjść z uzależnienia, ma wsparcie klubu.
Wydawało się, że zawieszenie Fagioliego na ponad pół roku poważnie wpłynie na jego karierę. Ale w Juventusie chcą mu dać drugą szansę. Jak donosi włoska telewizja Sky Sport, władze "Starej Damy" są chętne do przedłużenia umowy z 22-latkiem. Miało już dojść do rozmów, a nawet osiągnięcia porozumienia między stronami.
Obecna umowa Fagioliego kończy się 30 czerwca 2026 r. Ma ona zostać przedłużona o dwa lata. Wiadomo też, że młody piłkarz Juventusu dostanie podwyżkę. W tej chwili zarabia milion euro roczne.
W tym sezonie Juventus nie gra w europejskich pucharach i może w pełni skupić się na lidze. Po dziesięciu kolejkach zajmuje drugie miejsce w tabeli Serie A z dorobkiem 23 punktów. Do prowadzącego Interu Mediolan traci dwa punkty.
Fagioli zagrał w sumie dla Juventusu 45 spotkań. Strzelił trzy gole i zanotował sześć asyst.