Po 14 latach Stadion Śląski znów gościł mecz Ekstraklasy. Ruch Chorzów, którego obiekt przy ul. Cichej przechodzi renowację, zdołał zremisować 2:2 ze Śląskiem Wrocław po dublecie Daniela Szczepana. Po stronie lidera ligi strzelał Łukasz Bejger i Matias Nahuel Leiva. W trakcie tego spotkania, którym zarządzał Paweł Raczkowski, nie brakowało jednak kontrowersji, o czym dyskutowano na "Kanale Sportowym".
- Wczoraj El Clasico, calcio czy Ekstraklasa? Co oglądał Zbigniew Boniek? - zagaił Mateusz Borek, gospodarz "Loży piłkarskiej".
- Ekstraklasę. Wiesz doskonale, że z lig zagranicznych wystarczą mi najważniejsze momenty, czasami, bardzo często oglądam mecze pucharowe. Natomiast nie oglądałem starcia Realu z Barceloną, przyznaję się bez bicia. Oglądałem Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław i tam zdarzyła się rzecz, która nie ma prawa się nigdy zdarzyć - odpowiedział Boniek.
- Pamiętacie rzut karny dla Ruchu, który prawdopodobnie był, ale sędzia zrobił coś, czego nie miał prawa zrobić. Bramkarz wybija piłkę i wpada na obrońcę. I można powiedzieć, że popełnia faul, ale sędzia nie gwiżdże faulu. Idzie 10,12 sekund akcja, a sędzia dochodzi do wniosku, że zawodnik, który został staranowany przez bramkarza, ma problemy z oddychaniem, więc przerwał grę. Słusznie. I ni stąd, ni zowąd, dyktuje rzut karny. To jest rzecz, która nie ma prawa się zdarzyć! Sędzia może pójść na VAR, zobaczyć, czy nie popełnił błędu i dać rzut karny. Natomiast pierwszy raz w życiu widzę, że sędzia po 12-15 sekundach, ot tak sobie samowolnie dał rzut karny - dodał Boniek.
- Może dostał na słuchawkę, że był karny - wtrącił mu Marek Jóźwiak, który siedział obok Borka.
- Nie mógł dostać. Gdyby dostał, to by usłyszał co najwyżej "słuchaj, nie odgwizdałeś karnego, ale według nas są przesłanki, że mógł być karny". Zachowanie sędziego było wbrew jakimkolwiek regulaminom. A później zaczął mieć seryjne błędy. (...) Aczkolwiek uważam, że wynik 2:2 jest słuszny - podsumował Boniek.
Pomimo remisu z Ruchem Śląsk Wrocław pozostaje liderem ekstraklasy z 27 punktami po 13 meczach. Zespół Jacka Magiery ma o punkt więcej od Jagiellonii Białystok i o dwa więcej od Lecha Poznań. Punkt na Stadionie Śląskim nie zmienia sytuacji Ruchu, który znajduje się w strefie spadkowej tylko przed ŁKS-em.