45 minut z Górnikiem Zabrze i 14 minut ze Sportingiem - tyle czasu spędził na boisku Zoran Arsenić od momentu, kiedy dostał zielone światło do lekarzy. Znów będzie musiał wrócić na rehabilitację.
Zoran Arsenić został sfaulowany przez Viktora Gyokeresa w szóstej minucie meczu Rakowa ze Sportingiem. Szwed gonił za Chorwatem, nadepnął na jego piętę, przez co kapitan "Medalików" źle stanął, wykręcił stopę i niefortunnie upadł. Napastnik Sportingu zobaczył czerwoną kartkę po interwencji VAR-u.
Chorwacki obrońca był opatrywany za boiskiem, ale i tak sędzia nie wznawiał gry ze względu na rozmowę z asystentami wideo. Kiedy wrócił do gry, spędził na murawie jedynie chwilę. Od razu zasygnalizował zmianę, z grymasem bólu zszedł do szatni.
Początkowo mogło się wydawać, że po faulu Gyokeresa jest jedynie rozcięta skóra na pięcie lub w okolicy ścięgna, albo co najwyżej zwichnięta kostka. Ale w klubie nastawiają się na najgorszą możliwą diagnozę i kilkumiesięczną przerwę Arsenicia.
Najprawdopodobniej został naruszony staw skokowy, ale w Rakowie uważają, że mogło nawet dojść do złamania lub pęknięcia kości w okolicy stawu.
- Na dokładne wyniki musimy poczekać do piątkowych badań, ale spodziewam się najgorszego. Chodzi o złamanie Jestem bardzo wkurzony o tę sytuację, bo Zoran to nasz kapitan, ważny zawodnik. Szczerze mu współczuję, bo ledwie wyleczył inny poważny uraz. Wrócił po złamaniu palca. Takie coś musi frustrować - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Dawid Szwarga.
- Nasz zawodnik nie chciał uszkodzić rywala, to nie leży w naszej filozofii gry. Z tego powodu uważam, że czerwona kartka była niezasłużona. To było przypadkowe nadepnięcie w ferworze walki - skomentował z kolei trener Sportingu Ruben Amorim. Wówczas nie wiedział o skali urazu Arsenicia.
Zoran Arsenić zagrał w 13 meczach w tym sezonie, zanotował jedną asystę. Ma ważny kontrakt z Rakowem Częstochowa do końca czerwca 2026 r. Transfermarkt wycenia go na 1,8 mln euro.