Szokujące ustalenia ws. zamachowca z Brukseli. Jest drugi zatrzymany

Mecz Belgia - Szwecja w eliminacjach Euro 2024 został przerwany po pierwszej połowie. Powodem był zamach, do którego nieco wcześniej doszło na ulicach Brukseli. Śledztwo w tej sprawie jest w toku, ale według ustaleń francuskich i belgijskich mediów terrorysta przed atakiem miał kontaktować się z mieszkającym w Paryżu znajomomym i wypytywać o szwedzkich piłkarzy. W związku z tym podejrzany Tunezyjczyk został zatrzymany i usłyszał poważne zarzuty. "Nie miał z tym nic wspólnego" - przekonuje jego prawnik.

Mecz eliminacji Euro 2024 pomiędzy Belgią a Szwecją, który odbył się 16 października w Brukseli, po pierwszej połowie został przerwany. Miało to związek z wydarzeniami na ulicach miasta, gdzie doszło do ataku terrorystycznego, w którym zginęło dwóch szwedzkich kibiców. 17 października policja namierzyła zamachowca Abdessalema Lassoueda, w trakcie akcji został on postrzelony i w wyniku obrażeń zmarł w szpitalu. Na jaw wychodzą nowe informacje dotyczące tej sprawy.

Zobacz wideo Probierz się wzrusza? "Nie jestem chłodnym sukinsynem"

Zamachowiec z Brukseli miał wsparcie? Kontaktował się ze znajomym z Paryża

Okazuje się, że w weekend przed atakiem zamachowiec miał kontaktować się ze znajomym mężczyzną mieszkającym w Paryżu i pytać go o miejsce pobytu szwedzkiej reprezentacji. Poinformował o tym francuski "Le Parisien", a potem potwierdził to belgijski nadawca VRT. "Zostało nam to potwierdzone przez źródła zbliżone do śledztwa" - czytamy na portalu vrt.be, który wyjaśnił, że doszło do wymiany wiadomości głosowych. "Znajomy poradził mu, aby poszukał więcej informacji w internecie" - dodano.

Kolejny kontakt między nimi miał mieć miejsce mniej niż godzinę po ataku (około 20:00). Gdy mężczyzna zobaczył w mediach nagranie z Lassouedem, skontaktował się z nim, aby potwierdzić, czy to on i uzyskał twierdzącą odpowiedź. Konwersacja trwała 1-2 minuty.

Na razie nie ustalono, czy mieszkający w Paryżu Tunezyjczyk wiedział, co planuje zamachowiec. Jednak w związku z tą sprawą w czwartek został zatrzymany pod zarzutem działalności w organizacji terrorystycznej i współudziału w morderstwie w związku z przedsięwzięciem terrorystycznym. Jego prawnik kategorycznie zaprzecza tym oskarżeniom.  "Nie miał nic wspólnego z atakiem. Nadal jest w szoku, że sprawcą była bliska mu osoba (pochodzili z tej samej wioski w Tunezji - red.). Nigdy nie przypuszczał, że będzie zamieszana w tak poważne przestępstwa" - przekazano.

Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Do tej pory wymiar sprawiedliwości w Belgii zakładał, że terrorysta działał sam. Dalsze etapy śledztwa wykażą, czy otrzymał jakąkolwiek pomoc. - Obecnie sprawdzany jest każdy wątek - powiedział nowy minister sprawiedliwości Paul Van Tigchelt w progamie "De afspraak". - Prokurator federalny podkreślił, że wygląda to na indywidualne działanie - dodał.

W sprawie aresztowano jeszcze jedną osobę. To pochodzący z Tunezji mężczyzna po 50. roku życia, mieszkający w okolicach Paryża. Wcześniej doszło do zatrzymania w Nantes, ale po przesłuchaniu podejrzany został wypuszczony. Przeszukano także dom w Dreźnie.

UEFA podjęła decyzję ws. meczu Belgia - Szwecja w eliminacjach EURO 2024. "

Po tym, jak piłkarze nie zdecydowali się kontynuować meczu, UEFA musiała podjąć decyzję, czy zostanie on dokończony w innym terminie. Ogłoszono ją 19 października. "Spotkanie zostało uznane za przerwane, a wynik do przerwy potwierdzony jako ostateczny" - przekazano. Na decyzję miało wpływ kilka czynników, m.in. postawa obu federacji oraz sytuacja w grupie eliminacyjnej.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.