Katastrofa Polaka na oczach ludzi Probierza. Wielkiego powrotu do kadry raczej nie będzie

Michał Probierz i jego sztab rozpoczęli już obserwację potencjalnych kandydatów do powołania na listopadowe zgrupowanie reprezentacji Polski. W niedzielę mieli obserwować mecz Schalke 04, w którym występuje Marcin Kamiński. Polak nie rozegrał jednak dobrego spotkania i uzyskał jedną z najniższych not w zespole. Na domiar złego jego drużyna przegrała aż 0:3 z Karlsruher. To zła informacja dla Probierza, który szuka wysokiej jakości defensora.

Październikowe zgrupowanie było rozczarowujące dla reprezentacji Polski. Choć wygrała 2:0 z Wyspami Owczymi, to później tylko zremisowała 1:1 z Mołdawią i niemal zaprzepaściła szansę na bezpośredni awans na Euro 2024. Przed nią już tylko listopadowy mecz z Czechami. Michał Probierz i jego ludzie nie czekają z założonymi rękoma i jeżdżą po Europie, by oglądać z trybun wybranych graczy, których powołają na decydujące starcie. Na ich radarze znalazł się m.in. Marcin Kamiński. W niedzielę 22 października mieli obserwować go z trybun, ale raczej nie zrobił na nich dobrego wrażenia.

Zobacz wideo Euro 2024 bez Polski? PZPN reaguje. "To jest najgorsze"

Marcin Kamiński zawiódł na oczach sztabu Probierza. Jego Schalke 04 poniosło druzgocącą porażkę

Tego dnia Schalke 04, w którym występuje Kamiński, grało na wyjeździe z Karlsruher. Już od pierwszych minut na murawie pojawił się polski obrońca. Nie rozegrał jednak najlepszego spotkania, a jego drużyna przegrała aż 0:3, w związku z czym podtrzymała fatalną passę w 2. Bundeslidze - była to czwarta porażka z rzędu.

Już w 22. minucie wynik spotkania otworzył Lars Stindl. Natomiast kwadrans później na 2:0 podwyższył Igor Matanović. W pierwszej połowie Schalke było bezradne. Nie dość, że zawodziła ofensywa, to również obrona, w której występował Kamiński. Nieco lepiej goście zaprezentowali się w drugiej połowie, ale brakowało skuteczności. Na domiar złego w 74. minucie w dość kuriozalnych okolicznościach piłkę we własnej siatce umieścił Henning Matricinani. Choć przy żadnym z tych goli Kamiński nie popełnił rażącego błędu, to nie ustrzegł też drużyny przed startą punktów. 

Kamiński liczy na powrót do kadry

Co więcej, portal Sofascore ocenił jego występ na "6,5" w skali 1-10, co było jedną z najgorszych not w zespole. Tak więc Polak nie zaprezentował się najlepiej w starciu obserwowanym przez ludzi Probierza, co może mieć też wpływ na ewentualne powołanie. Jak stwierdził sam selekcjoner, jednym z największych problemów kadry jest defensywa i celem jest znalezienie klasowego obrońcy. O tym, czy ostatecznie Kamiński otrzyma zaproszenie na zgrupowanie kadry, przekonamy się za kilka tygodni.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Jeśli selekcjoner zdecydowałby się powołać Marcina Kamińskiego, dla stopera byłby to powrót do reprezentacji po ponad rocznej nieobecności. Po raz ostatni pojawił się na zgrupowaniu w czerwcu ubiegłego roku, ale jedynie z ławki rezerwowych oglądał starcie Ligi Narodów z Belgią (0:1). Z kolei ostatni występ na murawie zaliczył w listopadzie 2018 roku, kiedy to Polska uległa Czechom (0:1). Łącznie z orzełkiem na piersi wystąpił w siedmiu meczach. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA