Karol Świderski, Kamil Jóźwiak i Jan Sobociński - trzech polskich piłkarzy będzie miało szansę występu w play-offach amerykańskiej MLS. W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu ważyły się losy awansu i wszystko skończyło się happy endem. W najważniejszym meczu sezonu ich Charlotte FC ograło na wyjeździe ekipę Lionela Messiego Inter Miami 1:0.
Argentyńczyka w składzie Interu nie zabrakło. Naprzeciw sobie miał dwóch reprezentantów Polski. W pierwszej jedenastce wybiegli Świderski i Jóźwiak. Sobociński nie znalazł się nawet w kadrze meczowej. Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia. Już w drugiej minucie do siatki Charlotte trafił Campana. Okazało się jednak, że dośrodkowujący mu Benjamin Cremaschi był wcześniej na spalonym.
Goście szybko odpowiedzieli. W 13. minucie Westwood zagrał do skrzydła, do Jóźwiaka, a ten próbował szybko dośrodkować w pole karne. Centrę zablokował jednak Diego Gomez, ale były piłkarz Lecha odzyskał piłkę, wpadł w pole karne i płasko wyłożył ją w kierunku Kerwina Vargasa. Napastnik sprytnym ruchem zwiódł obrońcę Interu i posłał piłkę precyzyjnie w prawy dolny róg.
Chwilę później szansę na podwyższenie wyniku miał Karol Świderski. Potężnie huknął z rzutu wolnego, ale minimalnie chybił. Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza, czyli od bramki ze spalonego. Tym razem na pozycję sam na sam z Kahliną wyszedł Messi i popisał się przepięknym lobem. Okazało się jednak, że za szybko wystartował do podania od Busquetsa. Genialny Argentyńczyk miał jeszcze jedną znakomitą okazję. Uderzał z wolnego z ostrego kąta, ale golkiper zbił piłkę na poprzeczkę.
Szarże Messiego na nic się nie zdały. Okazję do podwyższenia wyniku miał jeszcze Karol Świderski, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. W końcówce Charlotte raz jeszcze uratował Kahlina, zatrzymując strzał głową Campany. Dzięki temu goście dowieźli wynik 1:0 do samego końca.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Zespół Polaków zajął 9. miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej, ostatnie dające awans do play-offów. Nie udałoby się to jednak gdyby nie porażka Montreal CF z Columbus Crew 1:2. W przeciwnym razie to zespół z Kanady cieszyłby się z awansu. W 1/16 finału Charlotte FC zmierzy się New York Red Bulls 26 października.