Maik Nawrocki zagrał w zaledwie trzech meczach Celticu przed kontuzją. Obrońca wystąpił w dwóch pierwszych kolejkach ligowych i jednym meczu pucharowym. To właśnie wtedy doznał urazu, który wyeliminował go z gry na kilka miesięcy. Z tego powodu Celtic nie zgłosił byłego gracza Legii do Ligi Mistrzów.
W szkockim klubie bardzo tego żałowali, bo Nawrocki pokazał się z dobrej strony w pierwszych meczach, które rozegrał po transferze. Wygląda jednak na to, że jest coraz bliżej powrotu na boisko. O jego postępach w rozmowie z Celtic TV poinformował trener Brendan Rodgers.
- Radzi sobie bardzo dobrze i trenował przez około ostatni tydzień (...). Zawsze wiesz, że będziesz miał kontuzje, taka jest po prostu natura. Myślę, że na początku sezonu, w połączeniu z pojawieniem się nowych graczy, którzy próbowali się zaadaptować i zadomowić, było to wyzwanie. Ale gracze przeszli przez to naprawdę dobrze i teraz sytuacja jest stabilna. Jesteśmy podekscytowani tym, co przed nami - stwierdził szkoleniowiec.
Na powrót Nawrockiego do regularnej gry będzie liczył również Michał Probierz. Reprezentacja Polski ma ogromne problemy z pozycją środkowego obrońcy. Piłkarze, na których liczyliśmy w poprzednich latach - jak Jan Bednarek - w kadrze wyglądają fatalnie, a pole manewru selekcjonera jest na tyle małe, że na ostatnie dwa mecze z Wyspami Owczymi i Mołdawią zdecydował się powołać Patryka Pedę, na co dzień występującego w Serie C.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Jest jednak mało możliwe, żeby Nawrocki wystąpił w najbliższych meczach reprezentacji Polski. Mecz z Czechami, który Biało-Czerwoni muszą wygrać, żeby mieć jakiekolwiek szanse awansu na Euro 2024, odbędzie się już 17 listopada, czyli za niecały miesiąc.