Dramat polskiego napastnika. Niedawno był gwiazdą ekstraklasy

Jakub Świerczok od kilku miesięcy znów występuje w Japonii i po raz kolejny pobyt w tym kraju okazał się dla niego pechowy. W jednym z ostatnich spotkań doznał ciężkiej kontuzji, o czym poinformował jego klub Omiya Ardija. Czeka go dłuższa przerwa od gry i biorąc pod uwagę na specyfikę japońskich rozgrywek, w tym sezonie już raczej nie zagra.
Debiut Jakuba Świerczoka na własnym stadionie. Na trybunach wiele polskich flag
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Jakub Świerczok w latach 2021-2023 był zawodnikiem japońskiej Nagoi Grampus i odszedł stamtąd w nie najlepszej atmosferze. W 2022 r. Azjatycka Konfederacja Piłkarska zawiesiła go za stosowanie dopingu. Piłkarz odwołał się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie (CAS) i wygrał sprawę, dzięki czemu wrócił do gry. Od lutego do lipca bez powodzenia występował w Zagłębiu Lubin i odszedł do japońskiego drugoligowca Omiya Ardija.

Zobacz wideo W takim składzie powinna grać reprezentacja Polski Michała Probierza

Jakub Świerczok wypada z gry. Doznał kontuzji kolana

W meczu 37. kolejki J2 League pomiędzy Omiyą a Oitą Trinita (1:0) polski napastnik wszedł z ławki rezerwowych. Na boisku pozostał do końca, ale w następnym spotkaniu z Renofa Yamaguchi (2:1) w ogóle nie było go w kadrze.

Dopiero w środę 11 października klub Świerczoka wydał oficjalny komunikat w tej sprawie. Dowiadujemy się z niego, że piłkarz uszkodził więzadło poboczne boczne w prawym kolanie. Ponadto przekazano, że na czas leczenia wróci do Polski.

Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

W komunikacie zamieszczono także komentarz 30-latka. "W jednym z meczów doznałem kontuzji. Jestem bardzo rozczarowany tymi okolicznościami, ale mam nadzieję, że wrócę silniejszy. Musiałem wrócić do Polski, mojego rodzinnego kraju, aby przejść rehabilitację. Wrócę, więc proszę, abyście na mnie zaczekali. Do zobaczenia" - czytamy.

Jakub Świerczok kontuzjowany. Nie pomoże klubowi w walce o utrzymanie

Dotychczas Świerczok radził sobie dobrze w barwach Omii Ardija. Rozegrał 10 spotkań, zdobył w nich trzy bramki. Jego drużyna jest w trudnej sytuacji, na cztery kolejki przed końcem sezonu ma 36 punktów i zajmuje 21., czyli przedostatnie miejsce w tabeli. Do 20. pozycji, dającej utrzymanie, traci sześć punktów. Rozgrywki J2 League zakończą się 12 listopada (obowiązuje tam system wiosna-jesień), zatem Polak najprawdopodobniej w tym sezonie już nie zagra.

W przeszłości Jakub Świerczok był gwiazdą ekstraklasy. Szczególnie dobrze radził sobie podczas pierwszego pobytu w Zagłębiu (2017), czym zapracował na transfer do Łudogorca Razgrad, a także debiut w reprezentacji Polski (10 listopada 2017 r. w starciu z Urugwajem). Po dwóch sezonach w Bułgarii trafił do Piasta Gliwice, gdzie znów był bardzo skuteczny. Docenił go Paulo Sousa, który powołał go na Euro 2020 i dał mu zagrać w meczu ze Szwecją (2:3). Po tamtym turnieju przeniósł się do Japonii.

Więcej o: