Burza w Hiszpanii. Casillas zabrał głos. "Więcej tego nie zrobię"

Iker Casillas to człowiek instytucja w hiszpańskim futbolu. Kibice pokochali go za efektowne parady, w szczególności w barwach Realu Madryt, ale także za to, jakim był człowiekiem poza boiskiem. Kilka lat temu miał stanąć na czele hiszpańskiej federacji, ale koniec końców prezesem pozstał kontrowersyjny Luis Rubiales. Ten jednak właśnie stracił pracę. Czy to oznacza, że Casillas znowu powalczy o prezesurę?

Iker Casillas to jeden z najlepszych bramkarzy w XXI wieku. Hiszpan przede wszystkim kojarzony jest z  Realem Madryt, z którym wygrał trzy razy Ligę Mistrzów i pięć razy mistrzostwo Hiszpanii. W ciągu 16 lat stał się drugim piłkarzem z największą liczbą występów w historii "Królewskich" (725). Piękny rozdział napisał także z reprezentacją Hiszpanii, z którą cieszył się z wygrania mistrzostwa Europy w 2008 i 2012 roku oraz mistrzostwa świata w 2010 roku. Ostatnia lata kariery spędził w FC Porto, gdzie wystąpił 156 razy. Występów pewnie byłoby więcej, gdyby nie zawał serca, przez który trzy lata temu zakończył karierę.

Zobacz wideo Wyspy Owcze czekają na reprezentację Polski. Tylko spójrzcie

Niedługo później pojawiły się głosy, że Casillas chce stanąć na czele hiszpańskiej federacji i zepchnąć ze stanowiska Luisa Rubialesa, na którego krzywo patrzą czołowe postaci hiszpańskiego futbolu. Mało tego! Plotkowano nawet, że legenda Realu ma silne poparcie u wielu kolegów z boiska, a nawet Carles Puyol, ikona Barcelony, w przypadku zwycięstwa Ikera, miał zostać wiceprezesem. 

Ostatecznie Rubiales pozostał jednak na swoim stanowisku. Ale właśnie je stracił. Kilka tygodni temu, tuż po tym jak Hiszpanki wygrały kobiecy mundial, Rubiales wywołał skandal obyczajowy, całując hiszpańską piłkarkę Jenni Hermoso bez jej zgody podczas ceremonii wręczenia medali. Całe środowisko piłkarskie w Hiszpanii domagało się jego dymisji, choć nie chciał ustąpić. Piłkarki chciały rezygnować z kadry. FIFA zawiesiła Rubialesa, a on sam w końcu się ugiął i podał się do dymisji.

Czas na Casillasa?

Pod koniec września pisano, że to właśnie Casillas zostanie nowym, najpoważniejszym kandydatem do objęcia prezesury w hiszpańskim związku. Ale tak się jednak nie stanie, o czym czytamy w "Mundo Deportivo".

- Choć kiedyś był kandydatem na prezesa, to teraz ta posada to nie jest coś, co siedzi w jego głowie - czytamy w artykule.

- Kiedyś kandydowałem, ale teraz zdecydowałem, że więcej tego nie zrobię. Nie wszystko mi się podoba, co robi hiszpańska federacja - krótko uciął temat Casillas.

Więcej o:
Copyright © Agora SA