Zadyma na meczu Legii z AZ Alkmaar. Policjant stracił przytomność

Niedługo po czwartkowym meczu wyjazdowym Legii Warszawa z AZ Alkmaar w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy, polscy dziennikarze obecni w Holandii poinformowali o skandalicznym zachowaniu tamtejszej policji wobec wicemistrzów Polski. Okazuje się, że już przed meczem doszło do starć pomiędzy polskimi kibicami a holenderskimi służbami. Według mediów Polacy złamali wcześniejsze ustalenia.

Legia Warszawa przegrała w czwartek na wyjeździe z AZ Alkmaar 0:1, ale najgłośniejsze wydarzenia wokół meczu nie mają nic wspólnego z piłką nożną. Po spotkaniu doszło do przepychanek między policją a piłkarzami i sztabem wicemistrzów Polski. Zakończyło się aresztowaniem zawodników Legii - Josue i Radovana Pankowa.

Zobacz wideo W takim składzie powinna grać reprezentacja Polski Michała Probierza

Starcia kibiców z policją. Polacy złamali wcześniejsze ustalenia?

Według obecnych na miejscu dziennikarzy zamieszanie rozpoczęło się, gdy piłkarze oraz sztab Legii szli w kierunku klubowego autokaru. Większości udało się wyjść ze stadionu bez problemu, ale wtedy organizatorzy zdecydowali o zamknięciu obiektu, a to doprowadziło do przepychanek z policją, w których ucierpiał nawet właściciel Legii Dariusz Mioduski. Dlaczego zamknięto obiekt? Uznano, że wychodzący w tym samym czasie kibice Legii są zagrożeniem dla innych.

Być może dostaliśmy wyjaśnienie, z czego wynikała tak agresywna postawa policji i ochrony wobec wicemistrzów Polski, którzy próbowali jedynie opuścić stadion. Holenderskie media informują, że jeszcze przed meczem doszło do starcia z kibicami Legii, którzy mieli złamać ustalenia zawarte pomiędzy klubem oraz holenderską i polską policją.

"Fani Legii dokonali szturmu na wejście do stadionu przed meczem z AZ w Alkmaar. Będąca na miejscu jednostka nie mogła ich powstrzymać. Oficer oddziału prewencji stracił przytomność w związku z przemocą otoczonych kibiców" - pisze "De Telegraaf".

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Według relacji holenderskich mediów fani stołecznego klubu zabrali niektórym policjantom pałki oraz gaz pieprzowy. Z relacji rzecznika policji wynika, że część z osób próbujących dostać się na stadion, nie miała biletów. Nikt nie został aresztowany.

Holenderskie władze zarzucają też kibicom Legii złamanie przedmeczowych ustaleń - według nich kibice mieli nie pojawiać się w centrum miasta, które szykowało się do 450. rocznicy Alkmaar Ontzet, wydarzenia upamiętniającego zwycięstwo nad hiszpańską armią. Z tego powodu warszawscy fani musieli m.in. odebrać bilety w oddalonej o 80 kilometrów Hadze.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.