Nie do wiary! Piłkarze Legii aresztowani. Skandal w Holandii

Bartłomiej Kubiak
Piłkarze Legii Warszawa Radovan Pankov i Josue po czwartkowym meczu z AZ Alkmaar (0:1) zostali zatrzymani przez holenderską policję i odwiezieni na komisariat - informują serwisy Legia.Net i legioniści.com.

Do skandalicznych scen doszło po wyjazdowym meczu Legii Warszawa z AZ Alkmaar (0:1). Po konferencji prasowej z trenerem Kostą Runjaiciem i szkoleniowcem gospodarzy Pascalem Jansenem legioniści zaczęli opuszczać stadion i udawać się do autokaru. Gdy znaczna część była już w środku, w pewnym momencie ktoś podjął decyzję o zamknięciu obiektu - relacjonuje serwis Legia.Net.

Zobacz wideo W takim składzie powinna grać reprezentacja Polski Michała Probierza

To był dopiero początek. Serwis legioniści.com informuje, że piłkarze i sztab, którzy wraz z władzami klubu chcieli opuścić obiekt, zostali zablokowani przez ochronę oraz policję. Według doniesień zostało im uniemożliwione dotarcie do autokaru i wyjazd z terenu stadionu. Doszło do przepychanek, holenderskie służby porządkowe nie stroniły od używania agresji wobec piłkarzy, członków sztabu, a nawet prezesa i właściciela Legii Dariusza Mioduskiego.

W efekcie dwóch zawodników Legii - kapitan Josue oraz obrońca Radovan Pankov - bez żadnego znanego powodu zostali wyciągnięci z autokaru, zatrzymani przez policję i odwiezieni radiowozem na komisariat. Policja postawiła ultimatum: albo wybrana dwójka zawodników opuści autokar, albo odbędzie się na niego szturm i wyprowadzeni zostaną wszyscy. Za zawodnikami taksówką na komisariat udali się także trener Legii Kosta Runjaić, kierownik drużyny Konrad Paśniewski oraz prawnik związany z klubem - czytamy na legioniści.com.

Skandal w Holandii. "Zachowanie przekroczyło wszelkie granice"

O sytuacji informują też inni polscy dziennikarze, którzy polecieli do Holandii na mecz Legii. "W pewnym momencie, dosłownie z sekundy na sekundę, ochrona na stadionie w Alkmaar podjęła decyzję, by zamknąć obiekt i nikogo nie wypuszczać. W tym momencie część zespołu była w autokarze, inni dołączali. Nie wszyscy zdążyli. I od tego się zaczęło. Powód zamknięcia? Z sektora gości, który był po drugiej stronie, zaczęto wypuszczać kibiców Legii, którym przed meczem próbowano ukraść flagi. Uznano, że ich wyjście zagraża innym, więc podjęto idiotyczną decyzję o zamknięciu obiektu. To było zarzewie awantury, która eskalowała. I przybrała niespotykane rozmiary. Josue i Pankow wyprowadzeni z autokaru, chamskie i naprawdę brutalne zachowanie holenderskiej policji oraz ochrony. Awantura, jakiej nie widziałem, piłkarze na komisariacie. Tym razem nie ma żadnych wątpliwości, że odpowiedzialność za wszystko spada na gospodarzy, organizatorów, tutejszą policję i ochronę, której zachowanie przekroczyło wszelkie granice. Także wobec prezesa Mioduskiego, piłkarzy i trenerów, którzy ucierpieli" - napisał na Twitterze dziennikarz "Przeglądu Sportowego" Robert Błoński.

Piotr Kamieniecki z TVP Sport dodał, że sytuacja Josue i Pankova jest skomplikowana, bo policja nie chce rozmawiać z polskim konsulem. Jest kłopot ze skontaktowaniem się z przedstawicielami z Serbii i Portugalii. Legia w czwartek przegrała z AZ Alkmaar 0:1. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył w 52. minucie grecki napastnik Vangelis Pavlidis. Piłkarze Runjaicia pierwotnie wylot do Polski mieli zaplanowany w piątek o godz. 10.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.