W ćwierćfinale zeszłorocznych mistrzostw świata w Katarze Argentyna, mimo że prowadziła z Holandią do 82 minuty 2:0, to rywale byli w stanie doprowadzić do dogrywki. Arbitrem tego starcia był Hiszpan Mateu Lahoz, który podjął wiele kontrowersyjnych decyzji. Odgwizdał łącznie 48 fauli, pokazując przy tym 13 żółtych kartek, a ponadto doliczył do drugiej części gry 10 minut, podczas których wyrównującego gola strzelił Wout Weghorst.
Tuż po zakończeniu meczu krytycznych słów wobec sędziego nie szczędził kapitan Argentyńczyków Leo Messi. - Nie chcę rozmawiać na temat sędziego, ponieważ nie możesz być wtedy szczery. Jeśli komentujesz sędziowanie, to czeka cię kara. FIFA powinna coś z tym zrobić. Nie można wyznaczać arbitra, który nie jest w stanie sprostać zadaniu - grzmiał.
Pod koniec minionego sezonu arbiter został poinformowany przez Hiszpański Komitet Techniczny Sędziów (CTA), że nie poprowadzi spotkań w następnej edycji rozgrywek. Otrzymał możliwość przekwalifikowania na sędziego VAR, ale ostatecznie zrezygnował z tej propozycji i zakończył karierę.
Po kilku miesiącach nieoczekiwanie wrócił do wspomnianego ćwierćfinału MŚ i zdradził, że jakiś czas później odebrał telefon właśnie od piłkarza Interu Miami. - Leo Messi zadzwonił do mnie i przeprosił za ostre słowa, które skierował pod moim adresem przed i po meczu z Holandią na mundialu - powiedział w rozmowie z dziennikiem "Marca".
Wiele spekulowało się ostatnio o potencjalnym transferze Lahoza do Arabii Saudyjskiej, ale podobnie jak Szymon Marciniak Hiszpan zdecydował się odrzucić ofertę. Mimo to Saudyjczycy nie mają zamiaru się poddawać i będą walczyć o obu arbitrów przed rozpoczęciem przyszłego sezonu.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Leo Messi przeżywa ostatnio dość trudny okres. Po raz ostatni pojawił się na boisku 21 września, kiedy rozegrał zaledwie 36 minut w starciu z Toronto FC (4:0), po czym został zmieniony przez Roberta Taylora. W kolejnych trzech meczach nie pojawił się już jednak na murawie. - To po prostu zmęczenie - zapewniał niedawno trener Gerardo Martino.