25 września Unia Europejska wprowadziła nowe regulacje, które mogą doprowadzić do zamknięcia tysięcy boisk w Polsce - informuje "Przegląd Sportowy". Nowe przepisy wpłyną na te obiekty, które posiadają sztuczną murawę, a taka nawierzchnia jest na prawie wszystkich boiskach w Polsce.
W latach 2008-2012 pod hasłem przewodnim "Zdrowe i uśmiechnięte dzieci – Najważniejsze!!!" w ramach programu Orlik 2012 zbudowano około 2600 boisk ze sztuczną nawierzchnią za blisko miliard złotych. Oczywiście w następnych latach podobnych obiektów powstało jeszcze więcej, ale już jako prywatne i samorządowe inwestycje.
Okazuje się jednak, że boiskowe murawy nie są takie zdrowe. Jednym z głównych składników wykorzystywanego przez nie granulatu jest mikroplastik - z najnowszych badań wynika, że przyczynia się on m.in. do zachorowań na cukrzycę i nowotwory. Problem jest poważny. Mikroplastiki różnego rodzaju zostały wykryte w wodzie pitnej, żywności, a okazuje się, że odkłada się on również w organizmie. Naukowcy wykrywali już cząsteczki plastiku we krwi i organach.
Unia chce z tym walczyć i wprowadziła dyrektywę, która dotyczy produktów, do których mikroplastik dodawany jest celowo. Do nich należy boiskowy granulat, którego celem jest polepszenie jakości murawy i wydłużenie jej życia.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Dobra wiadomość? Orliki nie zostaną zamknięte z dnia na dzień. Choć niektóre przepisy z dyrektywy 2023/2055 wejdą w życie jeszcze w tym roku, to zarządcy boisk będą mieli aż osiem lat na dostosowanie boisk do nowych przepisów. Większość muraw powinna być wymieniana co 5-7 lat, tylko te najlepsze mogą wytrzymać od 12 do nawet 20 lat. Największe problemy będą mieli więc ci, którzy nawierzchnię wymieniali niedawno.