Szalony mecz Grabary. Niewiarygodne, co kibole wrzucili na boisko. "Głupota"

Do niecodziennych scen doszło w meczu Broendby z FC Kopenhagą (2:3). Jeszcze przed ostatnim gwizdkiem sfrustrowani ultrasi gospodarzy zaczęli wyrażać gniew, robiąc to w dość nietypowy sposób. Nie rzucali na murawę piwem czy racami. Wybrali coś znacznie bardziej szokującego. - To niezrozumiała głupota - grzmiał jeden z działaczy Broendby. To nie pierwszy raz, kiedy właśnie ci ultrasi dopuszczają się takiego zachowania.

W niedzielę 24 września Broendby podejmowało na własnym stadionie FC Kopenhagę Kamila Grabary. Ostatecznie gospodarze przegrali to starcie, choć do 84. minuty prowadzili 2:1. Wówczas do pracy zabrał się Roony Bardghji i ustrzelił dublet. To rozwścieczyło najbardziej zagorzałych kibiców Broendby, którzy wyładowali złość w dość nietypowy sposób.

Zobacz wideo Probierz już zaimponował. W PZPN są zachwyceni

Niecodzienne sceny w meczu Kamila Grabary. Kibice Broendby rzucali na boisko... szczury

Najczęściej ultrasi wyrażają niezadowolenie, rzucając na murawę butelki czy race. W niedzielę fani duńskiej ekipy zdecydowali się na inny krok. Zagraniczni dziennikarze poinformowali, że sympatycy Broendby rzucili na murawę... martwe szczury. Gryzonie znajdowały się pod południową trybuną stadionu, a więc miejscem, gdzie siedzą najbardziej zagorzali kibice gospodarzy. "Czy oni chodzą z martwymi szczurami w kieszeniach?", "Najbardziej pop*********i kibice w Danii" - grzmieli internauci.

Choć klub nie wydał oficjalnego oświadczenia w tej sprawie, to głos zabrał Christian Schultz. Przyznał, że wszczęto już postępowanie. Jeśli uda się ustalić "dowcipnisia", to zostanie on surowo ukarany.

- To niezrozumiała głupota. To coś, co jako klub stanowczo potępiamy. Jeśli zidentyfikujemy osobę, która dopuściła się tego czynu, wówczas może ona liczyć na zawieszenie i znaczną grzywnę. Teraz nasze działania polegają nie tylko na sprawdzeniu monitoringu, ale i na przesłuchaniu stewardów, by ustalić, czy rzeczywiście doszło do złamania zasad - zdradził dyrektor ds. komunikacji Broendby.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Kibice Broendby znów dali o sobie znać

To nie pierwszy raz, kiedy fani Broendby postanowili w taki sposób wyrazić niezadowolenie. Niemal identycznie zachowali się w 2017 roku, również w meczu z Kopenhagą. Wówczas rzucali martwymi szczurami w Ludwiga Augustinssona, który chciał wykonać rzut rożny. - Rzucanie piwem to dość często spotykane zachowanie, ale zdechłe gryzonie, to już krok za daleko - mówił Benjamin Verbić

Dzięki temu zwycięstwu FC Kopenhaga umocniła się na pozycji lidera duńskiej ligi. Na jej koncie są 22 punkty. Drugi jest Silkeborg z dorobkiem 19 punktów, z kolei o punkt mniej ma trzecie Broendby. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA