Cristiano Ronaldo nie bierze jeńców. Pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki od czasu przenosin do Al-Nassr rządzi i dzieli na boiskach Arabii Saudyjskiej. W tym sezonie zdobył już siedem bramek w pięciu meczach. Ostatnio trafił do siatki w wygranym 3:1 starciu z Al-Raed. Na Portugalczyka muszą uważać nie tylko zawodnicy rywala, ale wszyscy zgromadzeni na stadionie.
Dobitnie przekonał się o tym operator kamery, który pracował przy transmisji tamtego spotkania. W pewnym momencie Cristiano Ronaldo podszedł do rzutu wolnego. Choć piłka ustawiona była tuż za linią pola karnego, a genialny napastnik słynie z niezwykłej skuteczności ze stałych fragmentów gry, tym razem wyraźnie się pomylił. Piłka, zamiast do bramki, poszybowała obok słupka i trafiła w nieszczęsnego kamerzystę. Nagranie szybko obiegło media społecznościowe.
Mężczyzna kompletnie się tego nie spodziewał. Dostał prosto w głowę, zachwiał się i o mały włos się nie przewrócił. Dla jednych mogło się to wydawać całkiem zabawne, ale miało przykre konsekwencje. Do internetu trafiło zdjęcie trafionego operatora kamery i z miejsca zrobiło nie mniejszą furorę. Na czole miał paskudnie wyglądającego, olbrzymiego guza.
Oczywiście trudno przypuszczać, aby strzał Ronaldo był aż tak atomowy, że sam z siebie pozostawił widoczny na zdjęciu ślad. Gdy dokładniej przyjrzymy się nagraniu, widać, jak mężczyzna zaraz po tym, jak dostał piłką, uderzył głową o sprzęt, przy którym pracował. Prawdopodobnie wtedy nabił sobie guza.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Ostatecznie oprócz Ronaldo do siatki trafiali w tym meczu także Sadio Mane oraz Anderson Talisca. Al-Raed odpowiedziało honorowym golem Mohammeda Fouzaira. Na ten moment Al-Nassr ma 12 punktów w sześciu meczach i w tabeli zajmuje dopiero szóste miejsce. Liderem ligi saudyjskiej jest Al-Hilal z 16 punktami.