Były reprezentant Polski zgłasza się na selekcjonera. "Aktualne"

Po wrześniowym zgrupowaniu narasta niechęć do Fernando Santosa na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski. Media prześcigają się w poszukiwaniu następcy Portugalczyka. Tymczasem z nieoczekiwaną propozycją wyszedł jeden z byłych kadrowiczów.
Fernando Santos, Adrian Mierzejewski
Screen z AP i Instagram

Wszystko wskazuje na to, że Fernando Santos pożegna się z polską kadrą po zaledwie sześciu meczach. Wszystko ma się rozstrzygnąć przed południem na spotkaniu z Cezarym Kuleszą. Są głosy i teorie, że PZPN postawi teraz na polskiego trenera, na co z przymrużeniem oka zareagował Adrian Mierzejewski.

Zobacz wideo Reprezentant Polski siedział i słuchał Lewandowskiego "Był absolutnie zażenowany"

Były kadrowicz z zaskakującą propozycją

Po odejściu Adama Nawałki po nieudanych mistrzostwach świata w 2018 r. mieliśmy czterech selekcjonerów i z każdym kolejnym nie było poczucia, że zespół faktycznie idzie do przodu. Granice cierpliwości wyczerpały się przy Fernando Santosie. Za jego kadencji Polska poniosła trzy wstydliwe, kompromitujące porażki. Z Czechami mecz był już zamknięty po pięciu minutach, z Mołdawią wypuszczono pewne zwycięstwo z rąk, z Albanią praktycznie nie udało się podjąć walki.

Najprawdopodobniej jeszcze we wtorek dojdzie do zwolnienia Portugalczyka z funkcji selekcjonera reprezentacji Polski, a nowy trener będzie miał piekielnie trudne zadania naprawy zespołu.

Całą sprawę z przymrużeniem oka stara się traktować Adrian Mierzejewski, który już kiedyś zgłaszał swój akces na selekcjonera polskiej kadry, kiedy na jaw wyszła afera premiowa pogrążająca Czesława Michniewicza. Oczywiście Mierzejewski zaoferował PZPN-owi siebie w żartach.

"Jak zostanę selekcjonerem, mogę pracować za darmo przez 2 lata, gwarantuję awans na Euro 2024, przy braku awansu wpłacę 1mln złotych do PZPN" - pisał w grudniu 2022 r. na Twitterze.

Zagrożony jest kolejny selekcjoner, więc Mierzejewski skorzystał z okazji i znów zażartował, przypominając się ze swoją propozycją, która nadal jest aktualna.

Mierzejewski wcześniej wierzył w sens wyboru Santosa na selekcjonera. "Mi Santos kojarzy się trochę z leśnym dziadkiem i jazdą na nazwisku, ale jak już daliśmy mu szansę (może bardziej sobie), to dajmy mu popracować w spokoju. Ma ogromne doświadczenie w piłce reprezentacyjnej i w pracy z dużymi nazwiskami, co było chyba ważne. Liczymy też, że ma oko do piłkarzy i wypatrzy kogoś nowego" - komentował po nieudanym debiucie Santosa z Czechami (1:3). Ostatecznie nikt nie zadebiutował u Santosa, reprezentacja gra bez stylu i pomysłu.

- Myślę, że z Adrianem Mierzejewskim byśmy wyglądali lepiej niż za Portugalczyka - komentował w programie Interii "Gramy dalej" Łukasz Gikiewicz.

Adrian Mierzejewski wciąż jest czynnym piłkarzem. Dziś gra w chińskim Henan Songshan Longmen. W listopadzie skończy 37 lat.

Polska ma utrudnioną walkę o miejsce na mistrzostwa Europy. Musiałaby wygrać wszystkie pozostałe trzy mecze eliminacyjne - z Wyspami Owczymi, Mołdawią i Czechami. Musi też liczyć na październikową porażkę Czechów z Albanią. Nowy selekcjoner będzie miał bardzo mało czasu na obserwację zawodników i ich wybór, bo powołania na październikowe zgrupowanie trzeba wysłać do 24 września.

Więcej o: