W tym sezonie ligowym Robert Lewandowski ma dwie bramki i asystę po czterech spotkaniach. Liczbowo nie wygląda to więc źle, ale Hiszpanie wciąż go krytykują. I nic dziwnego, bo Polak w najlepszej formie miałby pewnie trzy razy tyle goli. Wciąż szuka jednak skuteczności i polotu z początków gry w Hiszpanii.
Mimo tych kłopotów Lewandowski wciąż pozostaje najbardziej wpływowym i najlepszym polskim piłkarzem. Nawet gdy kapitan reprezentacji Polski znajduje się w słabszej formie, to ciężko wyobrazić sobie kadrę bez niego. Nawet w fatalnym - również w jego wykonaniu - meczu z Wyspami Owczymi (2:0) strzelił dwie bramki i uratował honor polskiej reprezentacji.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
W rozmowie przed tym spotkaniem z "Super Expressem" Lothar Matthaeus - mistrz świata z 1990 roku - zachwycał się osobowością Roberta Lewandowskiego, zwracał uwagę na jego dokonania i nie ukrywał szacunku, którym go darzy.
- Chylę przed nim czoła. Jest ciągle odpowiednio zmotywowany, ma poukładane życie prywatne - na boisku i poza nim jest wzorem do naśladowania. Od 16 lat gra na wysokim poziomie i jest ceniony nie tylko w Polsce, ale też w Barcelonie, gdzie był głównym celem transferowym i poprowadził ich do mistrzostwa, znowu strzelił najwięcej goli, a to są argumenty decydujące o tym, że Robert Lewandowski wciąż jest piłkarzem robiącym ogromną różnicę - mówił były reprezentant Niemiec.
Sam Robert Lewandowski nie chciałby już być piłkarzem, od którego zależy tak wiele - przynajmniej w reprezentacji Polski - czemu dał wyraz w rozmowie z Mateuszem Święcickim, w której krytykował innych kadrowiczów za brak charakteru. Na razie wydaje się, że te słowa niespecjalnie zmotywowały jego kolegów. Przed reprezentacją Polski bardzo ważny wyjazdowy mecz z Albanią. Jeżeli Biało-Czerwoni wygrają w niedzielę 10 września, to zakończą obecne zgrupowanie jako liderzy swojej grupy eliminacyjnej.