Bandycki faul Cristiano Ronaldo. Mogło dojść do tragedii [WIDEO]

W piątek 8 września reprezentacja Portugalii wygrała ze Słowacją na wyjeździe 1:0 w meczu eliminacji mistrzostw Europy. I choć Cristiano Ronaldo nie strzelił zwycięskiego gola, to i tak o jego zagraniu jest głośno. Wszystko przez to, że Portugalczyk w bandycki sposób sfaulował bramkarza Martina Dubravkę.
Cristiano Ronaldo i Martin Dubravka
https://twitter.com/Jiji_Byte/status/1700377313764913492

Reprezentacja Portugalii jest o krok od awansu na Euro 2024. Do tej pory Portugalczycy wygrali wszystkie mecze eliminacyjne i na swoim koncie mają już 15 punktów. Tym samym są liderami grupy J z przewagą pięciu punktów nad drugą Słowacją i trzecim Luksemburgiem.

Zobacz wideo Świderski: Nie chcę komentować słów Roberta. Chciał dla nas dobrze

Wygrana Portugalii w cieniu skandalu? Brutalny faul Ronaldo

Na razie reprezentacja Portugalii nie straciła nawet bramki, choć trzeba przyznać, że ostatnie dwa mecze - z Islandią i Słowacją - choć były wygrane, to jednak minimalną, jednobramkową przewagą. Zwycięskiego gola w piątkowym spotkaniu strzelił Bruno Fernandes, ale Cristiano Ronaldo również zapisał się w protokole meczowym. Szkoda, że nie piękną bramką, a bardzo brzydkim faulem.

Była 61. minuta meczu, gdy posłane w pole karne dośrodkowanie trafiło do Ronaldo. Portugalczyk jednak źle trafił w piłkę, a następnie się zamotał, próbując poprawić uderzenie. Zaatakował wślizgiem z wyprostowaną nogą piłkę, którą złapał już Martin Dubravka. Co skończyło się uderzeniem w bramkarza. Niewiele zabrakło, aby Portugalczyk zrobił poważną krzywdę rywalowi. Słowacki golkiper potrzebował pomocy medycznej, ale wrócił do gry. W tym czasie rozżalony Ronaldo dostał żółtą kartkę i próbował wytłumaczyć Milanowi Skriniarowi, że do niczego groźnego nie doszło.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Pojawia się jednak pytanie, czy sędzia Glenn Nyberg nie powinien pokazać Ronaldo czerwonej kartki za to zagranie? Co oczywiste, takiej decyzji zaczęli domagać się wściekli słowaccy kibice, ale po krótkiej analizie VAR podtrzymał decyzję z boiska. Sam Dubravka nie miał żalu do Portugalczyka.

- Taki jest futbol, to urodzony napastnik. Nie mam do niego żalu, cieszę się, że skończyło się bez kontuzji, że nie trafił mnie w twarz - mówił po meczu.

Słowackie media odnotowują faul Portugalczyka, ale skupiają się głównie na dobrej grze swojej reprezentacji i postępach, które poczyniła ona pod wodzą trenera Francesco Calzony. Przegrany mecz z Portugalią nazywany jest jednym z najlepszych spotkań kadry w ostatnich latach.

Więcej o: