Diamentowy krzyż, negliż na zdjęciach i buldog w domu. Arabia Saudyjska jest elastyczna

Kacper Sosnowski
Zakazane są relacje pozamałżeńskie, publiczne okazywanie czułości, chrześcijańskie gesty, a nawet grillowanie, czy posiadanie określonych psów. Dziesiątki piłkarskich gwiazd, które ściąga Arabia Saudyjska, wydają się być wyjęte spod prawa. Czy swoboda dla jednych oznacza poluzowanie zasad dla drugich? Czy sportowcy zbliżają się już do granic tolerancji? To ciekawe pytania. Tym bardziej że walizek w Rijadzie nie rozpakował jeszcze Neymar, witający się z Saudyjczykami w diamentowym krzyżu.
Neymar z krzyżem w Arabii
AP/Instagram_Georgina

Światowe gwiazdy futbolu, które w ostatnim czasie tłumnie przylatują do Arabii Saudyjskiej, nie przyciągają uwagi jedynie kopaniem piłki. Wprost przeciwnie. Chętnie opisywane przez media są ich początki funkcjonowania w arabskim państwie, kulisy negocjacji kontraktu i wszelkie przywileje, które się z tym łączą. Media, dodajmy, zagraniczne, bo saudyjskie dzienniki nie są skore do podgrzewania często napiętej już atmosfery.

Zobacz wideo Ronaldo bohaterem, Krychowiak załamany. Kulisy meczu w Arabii Saudyjskiej

W arabskich mediach piszą o kobietach na wielbłądach i zwabieniu telewizji

Te saudyjskie, jak choćby Alriyadh.com, zajmowały się ostatnio m.in. pierwszym międzynarodowym maratonem na wielbłądach, w którym brały udział kobiety, zauważając przy tym, że panie nie są już w kraju marginalizowane. Media pisały też sporo o tym, jak znakomitym posunięciem okazało się ściągnięcie do rodzimej ligi gwiazd futbolu, zwracając uwagę, że prawa telewizyjne do rozgrywek "zwabiły już 22 międzynarodowe kanały, nadające w 30 krajach na świecie". Arabia Saudyjska i jej egzotyczna do tej pory liga zyskują popularność głównie dlatego, że na boiskach można lub będzie można oglądać już nie tylko Cristiano Ronaldo, ale także m.in. Sadio Mane, Karima Benzemę, N’Golo Kante, Rubena Nevesa, Fabinho czy Neymara.

Równie ciekawy jak to, jak się zaprezentują na boiskach, jest wątek dotyczący ich życia poza stadionami. Głównie przez specyfikę kraju, w którym chcą pracować. W Arabii Saudyjskiej całą władzę ma jedna osoba - monarcha. Wszyscy podlegają też jednemu prawu szariatu, opracowanemu na podstawie Koranu. Przepisy są rygorystyczne, a kary dotkliwe. Nadal jedynie w Arabii Saudyjskiej dozwolone są publiczne tortury i kara śmierci. Nadal to jedyny kraj, który zamieszkiwany jest przed ponad milion chrześcijan, ale nie ma w nim kościoła. Dopiero niedawno, bo kilka lat temu, poprawiła się tu nieco sytuacja kobiet, które mogą już prowadzić samochód i wychodzić same z domu bez asysty mężczyzny. Wcześniej groziło za to więzienie.

Spora część zasad dotyczy też turystów i konieczności poszanowania przez nich miejscowej kultury. Jedne kwestie dotyczą ubioru, w którym ramiona i kolana muszą być zakryte, inne zachowywania się po wyjściu z domu - nie powinno się okazywać czułości, trzymać za ręce, przytulać, całować na ulicy, a zwłaszcza w miejscach publicznych. Relacje pozamałżeńskie są surowo zabronione. W miejscach publicznych nie wolno też pluć. Do tego obowiązuje całkowity zakaz spożywania alkoholu i wieprzowiny (turyści mają wyznaczone miejsca i placówki, gdzie można nabyć alkohol). Jednak lista zakazów czy rzeczy niepożądanych jest dłuższa i często zaskakująca.

Pokemony, grill i kartki z pozytywką na czarnej liście

Arabia już dawno zakazała "Pokemonów", argumentując, że gra nakłaniania do hazardu, szerzy politeizm. Filmy i inne rzeczy z nią związane też są zabronione, bo ich bohaterowie opierają się na teorii ewolucji Darwina, która zaprzecza naukom islamu.

"Muppet Show"? Nic z tych rzeczy, bo tu w roli głównej występuje świnia, a ponieważ Saudyjczycy walczyli też z czarami i magią, to nałożyli zakaz na wszystkie książki i filmy o Harrym Potterze. Te restrykcje poluzowano w 2018 roku. Ekscentryczne zachowania też są tępione. Kilka lat temu aresztowano nawet nastolatka, który tańczył "Macarenę" przy ruchliwej ulicy w Dżuddzie.

W Arabii wszyscy odpuszczają sobie też grilla, bo można go zorganizować tylko na swojej posesji za zgodą władz. Grillowanie w miejscach publicznych skutkuje grzywną. Nie tak dawno ultrakonserwatywni teolodzy muzułmańscy głosili też, że wyznawcy islamu nie powinni grać w szachy, które mogą prowadzić do hazardu. Ostatecznie szachy przed restrykcjami się obroniły. Hazard, surowo zabroniony przez Koran, jest za to ściśle monitorowany.

Na teren państwa nie można wwozić dronów, noktowizorów, ale też lornetek robiących zdjęcia. Na liście zakazanych przedmiotów wciąż są kartki okolicznościowe z pozytywką. Prawdopodobnie to chęć odcięcia się od kultury zachodu, w stylu zakazu obchodzenia Walentynek i afiszowania serc 14 lutego.

Dopiero w 2017 roku w kraju zniesiono 35-letni zakaz działalności kin. W te wakacje na ekrany dopuszczono nawet "Barbie" co nie było standardem dla niektórych sąsiadów Saudyjczyków. Ciągle karane mandatem jest puszczanie głośnej muzyki czy zakłócanie nią porządku publicznego. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych kraju przygotowało też listę kilkudziesięciu imion, których nie należy nadawać dzieciom. Imiona te są sprzeczne z kulturą państwa.

Z przywiezieniem do kraju zwierząt też jest pewien problem. Kiedyś w sprawie obecności psów w domach negatywnie wypowiadał się Komitet ds. Krzewienia Cnót i Zapobiegania Złu. Władze stworzyły też listę ras, które są niebezpieczne i nie mogą być sprowadzane. W Arabii Saudyjskiej można mieć psa (poza zakazanymi rasami), jeśli ma być on wykorzystywany w polowaniach, do ochrony posiadłości (tu też na określonych warunkach) czy jako pies przewodnik. Generalnie jednak z przywiezieniem zwierzęcia wiąże się masa biurokracji, w tym pozwoleń i zaświadczeń od różnych instytucji.

Chwyt za genitalia, znak krzyża i negliż Georginy

Jak w świecie innej kultury i zakazów radzą sobie piłkarze? Wydają się tym wszystkim zbytnio nie przejmować. A może z części restrykcji nie zdawali sobie sprawy lub zdawać nie musieli. Choćby w tematyce psów. Gdy Fabinho przechodził z Liverpoolu do Al-Ittihad, media na całym świecie rozpisywały się, że transfer może upaść, bo Brazylijczyk nie będzie mógł zabrać do Dżuddy swoich buldogów francuskich. Tydzień później klub poinformował, że piłkarz podpisał kontrakt z saudyjską drużyną, a po przylocie zrobiono mu zdjęcie i nagrano wideo z tygrysem na łańcuchu, jakby chcąc ironicznie skomentować, że w Dżuddzie będzie miał do dyspozycji groźniejsze zwierzęta. O jego buldogach nie było już mowy, choć nie było też z nimi zdjęcia - być może, by nie drażnić tych, dla których sprowadzenie czworonoga nie okazało się tak łatwe. Bo że Fabinho idąc do Al-Ittihad zabrał swoje psy, raczej nikt nie ma wątpliwości. Zapewne będą pilnowały jego posiadłości.

Jednak królem beztroskiego życia w Arabii Saudyjskiej wydaje się Ronaldo, który przetarł saudyjską drogę kolegom po fachu. On zaprezentował dość luźne podejście do nowego pracodawcy już na pierwszej konferencji prasowej. Pomylił Arabię Saudyjską z Republiką Południowej Afryki (powiedział South Africa zamiast Saudi Arabia). Czy się przejęzyczył, czy nie przyswoił nazwy państwa? Można tylko zgadywać, ale jego pobyt u Saudyjczyków i kolejne zachowania zdają się wskazywać, że jest i zapewne będzie poza wieloma islamskimi zasadami.

Choćby wtedy, gdy po przegranym meczu z Al-Hilal, w którym radził sobie kiepsko, złapał się przed kibicami za genitalia, niejako w reakcji na to, że z trybun wołano w jego stronę "Messi, Messi".

"Zachowanie Ronaldo było niedopuszczalne. Publicznie nieprzyzwoity czyn, który jest jednym z przestępstw. Grozi za to aresztowanie i wydalenie z kraju, jeżeli jest popełniany przez cudzoziemca. Dołożę wszelkich starań, by piłkarz został ukarany" - napisał publicznie prawnik Nouf bint Ahmed związany z Uniwersytetem Genewskim.

Po doniesieniach i skargach sprawą zajęła się Komisja Dyscyplinarna. I, czego można się było spodziewać, nie stwierdziła załamania przepisów, i nie wzięła pod uwagę nagrania, na którym było dobrze widać gest – to nagranie zostało zrobione z trybun. Komisja przeglądała tylko materiał z oficjalnej transmisji.

Al-Hilal wyjaśnił tymczasem, że reprezentant Portugalii zareagował tylko na kłucie w okolicy pachwiny. Bólu w tym miejscu miał doznać wcześniej po starciu z jednym z rywali.

Innym razem nikt nic nie tłumaczył. W półfinale Arabskiego Pucharu Mistrzów Klubowych CR7 po strzeleniu gola przeżegnał się podczas jego celebracji. Takie gesty religijne w kraju zdominowanym przez muzułmanów są zakazane, podobnie zresztą jak próby nawracania osób na religie nieislamskie. Grozi za to zatrzymanie i deportacja. Choć ten gest został zauważony, religijna policja się nim nie zajęła. W mediach nie ma żadnej wzmianki o konsekwencjach sprawy. Być może Portugalczykowi dyskretnie zwrócono uwagę, a może znów machnięto na to ręką?

Zresztą wcześniej Saudyjczycy denerwowali się też na wybrankę Ronaldo, Georginę Rodriguez. Ta fotografowała się w Rijadzie w skąpych jak na tamtą kulturę strojach, a potem zamieściła też zdjęcie przy swoim basenie w bikini. Prawo zabrania wrzucania takich zdjęć do mediów społecznościowych.

 

Diamentowy krzyż w miejscu, gdzie narodził się islam

O tym, że para na stałe żyje pod jednym dachem bez związku małżeńskiego nawet nie wspominamy, bo przy turystach od kilkudziesięciu miesięcy podchodzi się do tej zasady luźniej. Pary z zagranicy niebędące małżeństwem mogą już wynajmować wspólne apartamenty w hotelach, co niedawno było abstrakcją. Choć o zdecydowanej reakcji na negliż Georginy i konsekwencjach nikt oficjalnie nie wspominał, to w ostatnim czasie celebrytka swoje wdzięki prezentuje na portalach rzadziej. To wszystko dzieje się jednak przed rozpakowaniem walizek w Arabii Saudyjskiej przez Neymara, którego właśnie zakontraktował Al-Hilal. Do umowy klub dołożył prywatny samolot, olbrzymią willę z egzotycznym zoo, prywatnych kierowców i całą obsługę posiadłości. Luksusy dla milionerów i gwiazd nie dziwią, ciekawiej może być, gdy Brazylijczyk wyleczy kontuzję i rozkręci się w Rijadzie. To król życia, miłośnik dyskotek i wszelkich imprez, fanatyk pokera i kasyna, osoba niegryząca się w język.

- Imprezy to mój sposób na relaks, na rozluźnienie. Wszyscy chcą mieć trochę radości. Nigdy z tego nie zrezygnuję - oznajmił dwa lata temu podczas gry w PSG. Co ciekawe piłkarz od kilku lat łapie kartki lub kontuzje akurat w marcu, gdy wypadają urodziny jego siostry. Jeszcze przed podpisaniem kontraktu z Al-Hilal Neymar wyznał publicznie, że zdradzał swą partnerkę, a ta mu przebaczyła i obecnie jest w ciąży. Poza tym Neymar zawsze chętnie pokazuje swoje przywiązanie do wiary - nosi medalik z krzyżem, a w  uszy wpina sobie kolczyki z takim samym symbolem. Zresztą przy szyi ma wytatuowane słowo "Błogosławiony" nad którym widnieje... symbol krzyża.

W Arabii Saudyjskiej zakazane jest posługiwanie się i noszenie symboli religijnych, z którymi przez lata mocno walczono. Jakiś czas temu saudyjski rząd zwrócił się nawet do państw skandynawskich, by z ich ambasad zniknęły narodowe flagi - krzyży w nich było za wiele. Prośbę spełniono. Dla porównania - Neymar tuż po wylądowaniu na lotnisku w Rijadzie miał na sobie duży, wysadzany diamentami naszyjnik z krzyżem. Fotografie i wideo z przywitania obiegły wszystkie arabskie media. Reakcję na krzyż było widać jednak głównie w mediach społecznościowych, wśród duchownych muzułmańskich. Ci odebrali je jako "obraźliwy i lekceważący gest" wobec miejsca, gdzie narodził się islam.

To wszystko sprawia, że importowanie do Arabii Saudyjskiej piłkarskich gwiazd będzie ruchem ciekawym nie tylko od strony sportowej, ale i społeczno-obyczajowo-kulturowej.

Kacper Sosnowski
Więcej o: