"Zwierzyniec. Bydło. Patologia". Eksperci nie gryzą się w język

Bramkarz Puszczy Niepołomice Kewin Komar miał zostać pobity przez chuliganów Wisły Kraków. Według pierwszych doniesień zawodnik, który w dobrym stylu zaczął ten sezon, nie zagra przynajmniej do końca rundy jesiennej. Eksperci w dosadnym sposób skomentowali doniesienia.

O sprawie jako pierwszy poinformował Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski. Kewin Komar z Puszczy Niepołomice po meczu z ŁKS-em Łódź miał wziąć udział w festynie strażackim w Wiśniczu Małym. Tam - jak donosi dziennikarz - mieli zaczepić go kibice Wisły Kraków z tzw. Młodej Ferajny, którzy dotkliwie pobili zawodnika.

Zobacz wideo Polska ma kolejny imponujący stadion! Sportowa perełka

Kibice Wisły Kraków pobili piłkarza Puszczy Niepołomice. Skandal

To jednak nie wszystko. Zawodnik trafił do szpitala, ale został tak nastraszony przez kiboli, że nie powiedział lekarzowi prawdy o pochodzeniu urazu, który wykluczy go z gry do końca rundy. Komar ma złamanego kciuka. Piłkarz wezwał policję dopiero wtedy, gdy wrócił do domu, gdzie zastał grupę kilkunastu osób z maczetami. Służby na razie nie ustosunkowały się do sprawy, ale została ona potwierdzona już przez Puszczę. Działania kibiców zostały też potępione przez ekstraklasową spółkę oraz Wisłę Kraków

Cała sprawa odbiła się szerokim echem w środowisku piłkarskim. Doniesienia skomentowali dziennikarze, eksperci i fani innych klubów.

"Wiślacy już totalnie odpięli wrotki i jak zawsze będą bardzo zaskoczeni, jakie konsekwencje ma ich głupota. Dramat" - napisał Jakub Olkiewicz z Goal.pl. 

Dziennikarze uderzają też w mocniejsze tony. Mowa o "patologii", "dziadostwie" i "zwierzętach". Pojawiają się też wulgaryzmy. "Skandal to mało powiedziane... Komar ma rundę z głowy, Puszcza ogromny problem. "Nie" dla Wisły Kraków w Ekstraklasie?? Przydałaby się też jakaś reakcja/komunikat klubu... Bydło, zwierzęta, patologia, brak słów. Dużo zdrowia dla bramkarza Puszczy" - podsumował Jakub Kłyszejko z TVP Sport.

"Jest czerwiec. Chłopak robi swoją robotę, świetnie broniąc w meczu barażowym, a także zdobywając dwie asysty. W sierpniu jacyś debile spotykają go na festynie i łamią mu rękę, by „rozliczyć" baraże. Jeśli to prawda, Wisła Kraków powinna zareagować i zbadać sprawę" - ocenił Wojciech Bąkowicz z Goal.pl 

"Swoją drogą ten zwierzyniec (przepraszam zwierzęta) kibolstwa Wisły Kraków to jest coś niesamowitego w ich - wybaczcie brawurę - procesach myślowych. Komar dostał w*****ol od kilku cymbałów za to, że w bezpośrednim starciu z ich ulubioną firmą dobrze wykonał swoją pracę" - w mocnych słowach wypowiedział się Damian Smyk z Weszło. 

Jan Mazurek z tej samej redakcji zwraca uwagę, że to kolejny raz, gdy to właśnie o kibolach Wisły jest głośno z najgorszych powodów. "Przyjęło się, że kibole XXI wieku to już nie taka patologia jak w latach 90. Tymczasem istnieje Wisła Kraków, której kibole tylko w ciągu ostatnich 5 lat: rządzą klubem, okradają go, prawie doprowadzają do jego upadku, maczety, ustawki, sądy, biją piłkarza. Dramat" - stwierdził. 

Radosław Laudański z Meczyków przyznał, że pierwszy raz o sprawie słyszał już wczoraj wieczorem, ale nie mógł w to uwierzyć. "Wczoraj wieczorem pewien znajomy wysłał mi wiadomość o tym zajściu i aż nie dowierzałem. Dziś rano widzimy potwierdzenie. Bramkarz Puszczy Niepołomice Kewin Komar jest bardzo młody (rocznik 2003) i może mieć rundę z głowy przez pobicie na festynie przez chuliganów Wisły Kraków".

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Pobicie bramkarza i wynikająca z tego kontuzja są ogromnym problemem dla Puszczy, która w tym sezonie będzie walczyć o utrzymanie w ekstraklasie. Kewin Komar dobrze spisywał się w bramce beniaminka, a w dodatku pomagał klubowi w wypełnieniu przepisu młodzieżowca. Teraz klub musi szybko znaleźć nowego golkipera, a okienko zbliża się do końca. Puszcza Niepołomice po sześciu kolejkach ma siedem punktów i zajmuje 12. miejsce w tabeli.

W sprawie Komara głos zabrała także małopolska policja. Jak się okazuje, sprawa nie jest jednoznaczna. "Z dotychczasowych ustaleń Policji wynika, że zdarzenie nie miało podłoża kibicowskiego" - napisano w komunikacie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.