To on ma przywrócić mistrzów na szczyt. Maestro i nauczyciel. "Idealny wybór"

Po 33 latach Napoli sięgnęło po wymarzone scudetto, a spory wkład w ten sukces miał Luciano Spalletti. Teraz na podobne efekty jego pracy mają nadzieję fani reprezentacji Włoch, gdzie "Spallettone" zastąpił Roberto Manciniego. Jego sukces w kadrze wieszczy legendarny Arrigo Sacchi, określając go maestro i nauczycielem.

W zeszłym sezonie Luciano Spalletti trafił na piłkarski Olimp we włoskim wydaniu, kiedy to zdobył z Napoli mistrzostwo kraju. To był pierwszy tytuł tego zespołu od 33 lat. Wydawało się, że tak wielki sukces będzie powodem do przedłużenia współpracy, ale obie strony nie porozumiały się w kwestii wizji budowania drużyny, a trener stwierdził, że jego misja dobiegła końca. Prezes Aurelio De Laurentiis wyraził zgodę na to, by Spalletti odszedł, mimo ważnej umowy do czerwca 2024 roku. - Jeśli nie jesteś przekonany, że możesz dać wszystko, na co zasługują ci ludzie, dobrze jest to przemyśleć - przekazał Spalletti dziennikarzom jeszcze przed końcem poprzedniego sezonu.

Zobacz wideo "FIFA" odchodzi do przeszłości. Powstało "EA Sports FC 24"

De Laurentiis rozpoczął poszukiwania nowego trenera i po kilkunastu dniach zdecydował się na to, by postawić na Rudiego Garcię, zwolnionego kilka tygodni wcześniej z Al-Nassr. W temacie Spallettiego przekaz był jasny: trener robi sobie rok przerwy, a potem potencjalnie wraca do pracy. Już wiemy, że do tego nie dojdzie. Ale po kolei.

Szokujące odejście poprzednika. "Kwestia motywacji i ciągłości"

13 sierpnia niespodziewanie pojawiły się informacje we włoskich mediach, że Roberto Mancini, który był odpowiedzialny za reprezentację Włoch od maja 2018 roku, ustępuje ze stanowiska w trybie natychmiastowym. Dziennikarze przekazywali, że ma to związek z kuszącą ofertą objęcia kadry Arabii Saudyjskiej, która gwarantowałaby Manciniemu 120 mln euro przy trzyletniej umowie. Ten scenariusz już wykluczył sam zainteresowany. Co by nie mówić, od momentu wygrania Euro 2020, notowania trenera na Półwyspie Apenińskim znacząco spadały, choćby przez brak awansu na mundial w Katarze, już drugi z kolei.

Co było zatem powodem rozstania? Z wywiadów Manciniego wynika, że prezes włoskiej federacji Gabriele Gravina chciał dokonywać zmian w jego sztabie. Miało chodzić głównie o włączenie Leonardo Bonucciego, gracza Juventusu, do sztabu szkoleniowego. Na to Mancini nie chciał się zgodzić, choć tę wersję już zdążył zdementować. Dodatkowo "odeszli" jego lojalni współpracownicy i przyjaciele od lat, czyli Attilio Lombardo (objął kadrę do lat 20) i Chicco Evani (zrezygnował po tym, jak dostał propozycję objęcia kadry kobiet).

Prawnicy trenera chcieli też usunąć z umowy klauzulę zezwalającą federacji na rozwiązanie kontraktu w przypadku braku awansu na przyszłoroczne mistrzostwa Europy. Początkowo Gravina nie chciał wchodzić na drogę prawną, ale teraz taki scenariusz jest możliwy. - Mogę powiedzieć to otwarcie, byłem rozczarowany. Nie chowam urazy, ale moment pożegnania wprawia mnie w zakłopotanie. To pojawiło się znikąd, nigdy trener nie mówił mi wprost, że chce odejść. Jego twierdzenia były nieprzyjemne, niestosowne i obraźliwe - wyjaśnił Gravina.

W związku z odejściem Manciniego ruszyła giełda nazwisk w mediach. Pojawiały się kandydatury Fabio Cannavaro czy Daniele De Rossiego, ale największe szanse dawano innym: właśnie Spallettiemu, a także Antonio Conte. Wydawało się, że atutem tego drugiego jest doświadczenie w pracy z kadrą z lat 2014-16. Czemu więc wybór padł na Spallettiego? - Myślę, że to kwestia motywacji i ciągłości. Nie wiadomo, jak bardzo Conte chciał wrócić do pracy z kadrą. Spalletti może być postrzegany jako kontynuacja pracy Manciniego pod względem filozofii i tożsamości. Będzie to też zakończenie projektu po zdobyciu tytułu z Napoli - mówi Sport.pl Marco Guidi, dziennikarz "La Gazzetta dello Sport".

Przychodzi maestro i nauczyciel. To cel minimum dla Spallettiego

18 sierpnia włoska federacja poinformowała o zatrudnieniu Spallettiego w roli selekcjonera. Oficjalna prezentacja nastąpi 1 września, a obie strony związały się umową ważną do mistrzostw świata w 2026 roku. - Kadra narodowa potrzebowała świetnego trenera i jestem szczęśliwy, że Spalletti zgodził się na tę propozycję. Jego entuzjazm i kompetencje będą miały fundamentalne znaczenie dla wyzwań, które nas czekają w nadchodzących miesiącach - przekazał Gravina.

Włoscy dziennikarze i kibice nie mają wątpliwości, że to najlepszy możliwy wybór dla kadry, a legendarny Arrigo Sacchi określa go maestro i nauczycielem futbolu. Podobnie uważa Giorgio Chiellini, postrzegający Spallettiego jako idealny wybór, a objęcie przez niego kadry za ukoronowanie kariery trenerskiej. - W tym momencie trwa największa miłość między Spallettim a mediami. Wszyscy uznawali i uznają go za trenera grającego futbol przyjemny dla oka. Pokazał też, że potrafi wygrywać trofea we Włoszech i zrobił to w Neapolu. Powrót na mundial i przyzwoity wynik na Euro 2024 to cel minimum - mówi nam Guidi. Co ciekawe, o pracy Spallettiego w kadrze mówiło się już w 2016 roku, gdy Conte odchodził po mistrzostwach Europy. Finalnie wybór wówczas padł na Gian Piero Venturę, a Spalletti pozostał w Romie.

Dziennikarz "LGdS" wskazał nam, na jakich pozycjach piłkarze mogą się najbardziej rozwinąć w kadrze Włoch i kto może szczególnie zyskać. - Spalletti pokazał, że świetnie pracuje, wydobywając to, co najlepsze od napastników i defensywnych pomocników. Widzieliśmy, jak bardzo u Spallettiego rozwinął się Victor Osimhen, a w środku pola Marcelo Brozović czy Stanislav Lobotka. Myślę, że w kadrze zyska Giovanni Di Lorenzo z Napoli czy Alessandro Buongiorno z Torino, który gra agresywnie w pressingu tak jak Kim Min-jae - tłumaczy.

Spalletti pójdzie do sądu z Napoli. "To nie jest kwestia pieniędzy, ale zasad"

Jedną z kontrowersyjnych kwestii wokół Spallettiego była ta związana z tzw. klauzulą wyłączności, określana "enigmą, która jest owiana tajemnicą". Trener mógł od razu wrócić do pracy po zapłaceniu odpowiedniej kwoty Napoli - chodziło o około 3 mln euro. Włoska federacja oczywiście nie chciała płacić tej sumy, a prezes Gravina twierdzi po czasie w wywiadzie dla "Corriere della Sera", że dowiedział się o tym zapisie z mediów. "Dla Napoli trzy miliony to niewiele, dla Aurelio De Laurentiisa to jeszcze mniej. Tu kwestia nie dotyczy pieniędzy, ale zasad" - przekazywał klub w komunikacie, reagując na medialne doniesienia.

Finalnie okazuje się, że federacja nie musi płacić klauzuli za Spallettiego, bo ta sprawa dotyczy trenera i Napoli. Prawdopodobnie w najbliższych miesiącach rozwiązanie konfliktu przeniesie się do Sądu Pracy, który zbada, czy Spalletti złamał zapisy w umowie o zakazie konkurencji i czy klubowi należy się z tego tytułu odszkodowanie. Sąd orzeknie, czy Spalletti i Napoli zawarli zwykłą umowę o zakazie konkurencji, czy umowa regulowała odszkodowanie za niewypełnienie kontraktu. Federacja zatem może odetchnąć.

Spalletti kompletuje sztab. Więcej pracy dla selekcjonera i… Buffona. "Wspólne zrozumienie"

Prezes włoskiej federacji mówi otwarcie, że Spalletti jest przemyślanym wyborem, a jego praca pomoże w odmłodzeniu kadry. Najbliższe dni selekcjoner przeznaczy na skompletowanie sztabu szkoleniowego, który zostanie zaprezentowany na początku września. Prawdopodobnie pracę straci Andrea Barzagli, który u Manciniego miał odpowiadać od kolejnego zgrupowania za trenowanie obrońców. Podobny los raczej czeka też Antonio Gagliardiego, analityka meczowego. Więcej obowiązków czeka Gianluigiego Buffona, który poza funkcją szefa delegacji ma być team managerem kadry. Przykładowo, tę drugą rolę w reprezentacji Polski pełni Jakub Kwiatkowski.

Poza główną kadrą Spalletti ma też nadzorować zespoły do lat 20 i 21, tak jak miał czynić to Mancini. Celem jest "integracja stylu gry i stosowanie tych samych metod szkoleniowych i systemów gry". - Ta inicjatywa jest w trakcie tworzenia. Koordynowanie zespołów to nie tyle wybieranie zawodników zamiast wytypowanych selekcjonerów, ale przede wszystkim wspólne zrozumienie projektu technicznego, taktycznego i filozoficznego - tłumaczy Guidi.

Spalletti zadebiutuje w nowej roli 9 września w wyjazdowym starciu z Macedonią Północną. To starcie w ramach eliminacji do Euro 2024. Włosi do tej pory zagrali dwa mecze w grupie (1:2 z Anglią i 2:0 z Maltą) i znajdują się na trzecim miejscu - prowadzi Anglia z 12 punktami, druga jest Ukraina z sześcioma punktami. Na turniej awansują po dwa najlepsze zespoły z każdej grupy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.