Trener Lecha twierdzi, że nie wszystko stracone. "Pamiętajmy"

- Dzisiaj jesteśmy niezadowoleni, ale pamiętajmy, że mamy dopiero sierpień i przed nami jeszcze cały sezon Ekstraklasy, w którym musimy powalczyć o najwyższe cele - mówi trener John van den Brom po wpadce Lecha Poznań ze Spartakiem Trnawa w eliminacjach do Ligi Konferencji UEFA.

Tydzień temu Lech wygrał w Poznaniu 2:1. I śmiało można napisać, że był to najmniejszy wymiar kary dla Spartaka Trnawa. Ale rewanż nie ułożył się po myśli Kolejorza. Lech w kompromitującym stylu przegrał 1:3 i pożegnał się z marzeniami o grze w Europie.

Zobacz wideo

Trener Lecha Poznań: To bardzo rozczarowujący rezultat

- To bardzo rozczarowujący rezultat. Kiedy nie spodziewamy się tego my, piłkarze, trenerzy, kibice i coś takiego się przydarza, to jest to na pewno bolesne. Gratuluję Spartakowi Trnawa awansu, bo wykonali bardzo dobrą robotę, twardo walczyli o ten awans i go wywalczyli. Życzę im powodzenia w następnej rundzie - powiedział po meczu John van den Brom.

- Dla nas jest to ciężka chwila. Uważam, że ten mecz zaczęliśmy nieźle, mieliśmy kontrolę, graliśmy piłką, natomiast po piętnastu minutach zaczęła się to zmieniać. Rywale strzelili gola i z wynikiem 0:1 schodzili na przerwę. Rozmawialiśmy o tym, że musimy coś zmienić po zmianie stron, ale straciliśmy drugiego gola i w tym momencie odpadaliśmy z Ligi Konferencji. Udało się trafić na 2:1 i wróciliśmy do meczu, ale rywal zdobył kolejną bramkę. My dzisiaj nie byliśmy wystarczająco dobrzy, aby ten awans wywalczyć. Musimy znaleźć powody, dlaczego tak się stało. Dzisiaj jesteśmy niezadowoleni, ale pamiętajmy, że mamy dopiero sierpień i przed nami jeszcze cały sezon Ekstraklasy, w którym musimy powalczyć o najwyższe cele - dodał trener Lecha.

Oprócz Lecha, z grą w Europie pożegnała się Pogoń, ale szczecinianie przynajmniej zrehabilitowali się za wpadkę 0:5, wygrywając na osłodę 2:1 z belgijskim Gentem.

Raków gra o Ligę Mistrzów, a Legia o Ligę Konferencji

W czwartek grała też Legia, ale warszawski zespół jest w szampańskich nastrojach, bo zwyciężył na wyjeździe z Austrią Wiedeń 5:3, odrabiając straty z pierwszego meczu. Legia w IV rundzie kwalifikacji do Ligi Konferencji Europy zmierzy się z FC Midtjylland.

Z kolei Raków czeka dwumecz z FC Kopenhagą w decydującej fazie eliminacji do Ligi Mistrzów. Jeśli wygra, to zostanie drugim po Legii polskim zespołem, który w XXI wieku awansował do LM. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.