Messi kontra Polacy. Argentyńczyk z kolejnym golem. Deklasacja [WIDEO]

Inter Miami nie pozostawił żadnych złudzeń "polskiemu" Charlotte FC i wygrał 4:0 w ćwierćfinale Leagues Cup. Jedną z bramek zdobył Leo Messi. Na boisku było dwóch Polaków - Karol Świderski i Kamil Jóźwiak. Charlotte było tłem dla zespołu z Florydy.

Spotkanie układało się pod dyktando Interu praktycznie od samego początku. Zespół z Florydy bardzo szybko wyszedł na prowadzenie, a z biegiem czasu tylko powiększał swoją przewagę. Charlotte nie miało nawet grama dobrej sytuacji.

Zobacz wideo Messi na tym samym poziomie co Maradona? Argentyńska dziennikarka zachwycona rodakiem

Inter Messiego rozbił "polskie" Charlotte

Worek z bramkami w tym meczu zaczął wypełniać już w 12. minucie Josef Martinez, który bardzo pewnie wykorzystał rzut karny. Bramkarz do końca czekał na to, co zrobi strzelec, ale dał się oszukać i rzucił się w przeciwnym kierunku do strzału Wenezuelczyka.

Miami nacierało i 20 minut później prowadziło już 2:0 po golu Roberta Taylora. Całą akcję zaczął Sergio Busquets genialnym długim podaniem na prawe skrzydło, gdzie znalazł się DeAndre Yedlin. Amerykanin zagrał w sam środek pola karnego, gdzie nabiegał właśnie Taylor. Reprezentant Finlandii wyprzedził obrońców i uderzył po ziemi. Bramkarz Charlotte Kristijan Kahlina mógł odbić tę piłkę, miał ją już na palcach, ale ten strzał przełamał Holendra.

Charlotte w pierwszej połowie było tylko tłem dla Miami. Goście oddali tylko dwa strzały, żaden nie był celny. Przez większość czasu mogli tylko gonić za piłką. W drugiej części meczu gospodarze nie mieli zamiaru zwalniać tempa. Zryw Charlotte nie zrobił na nich żadnego wrażenia, dalej grali swoje.

Nieustępliwość Interu opłaciła się, bo udało się odskoczyć gościom na 3:0 po samobójczym trafieniu Adilsona Malandy w 78. minucie. Dzieła zniszczenia dokonał w końcówce Leo Messi. Argentyńczyk wypuścił Leonardo Campanę do sytuacji sam na sam, ale Ekwadorczykowi uciekła piłka i nie mógł oddać strzału. Na szczęście dla Interu Campana uratował sytuację i zdołał zagrać nabiegającemu Messiemu w środek pola karnego. Mistrz świata wykorzystał pasywność obrońców i złe ustawienie golkipera Charlotte, dlatego uderzył mocno w sam środek bramki, ustalając wynik na 4:0.

Hitem sieci stała się cieszynka Messiego po swoim golu. Szczerze uśmiechnięty od ucha do ucha wykonywał ruchy w stylu Spider-Mana, który strzela z rąk pajęczyną. W tamtym momencie był skierowany w stronę swojej żony i dzieci, którzy byli obecni na trybunach stadionu w Miami.

Inter Miami w pełni zasłużył na wysokie zwycięstwo. Aż siedem z dziewięciu strzałów zespołu z Florydy było celnych. Messi ponownie zaczarował świat swoją skutecznością. To był jego ósmy gol w piątym spotkaniu z rzędu. Bierność Charlotte w defensywie i bezradność w ataku były porażające.

Karol Świderski zagrał 90 minut, Kamil Jóźwiak został zmieniony w przerwie spotkania. Jan Sobociński przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych.

W półfinale Leagues Cup (wspólnych rozgrywek amerykańskiej MLS i meksykańskiej Ligi MX) Inter Miami zagra z Philapdelphią Union. Potencjalnym rywalem w wielkim finale będzie lepszy z pary Monterrey - Nashville FC.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.