Bohater meczu z Legią ma szczęście, że żyje. "Pęknięta śledziona, zerwane więzadło i poparzenia"

Pęknięta śledziona, zerwane więzadło krzyżowe, liczne poparzenia - takich obrażeń doznał w październiku napastnik Austrii Wiedeń - Muharem Husković. 20-latek, który w czwartek strzelił dwa gole Legii Warszawa, kilka miesięcy temu miał mnóstwo szczęścia, że przeżył bardzo poważny wypadek samochodowy.

To szalone dni dla Muharema Huskovicia. W niedzielę 20-letni napastnik zadebiutował w wyjściowym składzie Austrii Wiedeń w ligowym meczu z Austrią Lustenau (2:0). W czwartek Husković ponownie znalazł się w podstawowej jedenastce i strzelił dwa gole Legii Warszawa w pierwszym spotkaniu III rundy eliminacji Ligi Europy.

Zobacz wideo

Dziś 20-latek jest bohaterem Austrii, a jeszcze kilka miesięcy temu miał szczęście, że przeżył poważny wypadek samochodowy. 12 października zeszłego roku Husković jechał jako pasażer w aucie, które uderzyło w tył ciężarówki.

Do zderzenia doszło na autostradzie A3 we wschodniej Austrii w pobliżu miejscowości Pottendorf. "Samochód, którym jechał piłkarz, momentalnie stanął w ogniu. Według policji auto prowadzone przez 21-letnią partnerkę Huskovicia uderzyło z pełną siłą w tył ciężarówki" - relacjonował portal kurier.at.

I dalej: "Husković został zabrany do szpitala, gdzie przeszedł operację. W ramach środka zapobiegawczego lekarze postanowili wprowadzić zawodnika w śpiączkę farmakologiczną".

Bohater Austrii przeżył bardzo ciężki wypadek

Wypadek odbił się szerokim echem w austriackich mediach. Sytuacja dotarła nawet do graczy Villarrealu, którzy dzień po zdarzeniu grali z Austrią Wiedeń w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy. Przed meczem w Wiedniu (1:0) Hiszpanie podarowali rywalom koszulkę z autografami i napisem: "Drogi Muharemie, uważaj na siebie. Życzymy ci szybkiego powrotu do zdrowia. Najlepsze życzenia od Villarrealu". Austria, Villarreal oraz Hapoel Beer Szewa były grupowymi rywalami Lecha Poznań.

Husković miał mnóstwo szczęścia. Chociaż doznał kilku poważnych urazów - m.in. pęknięcia śledziony, zerwania więzadła krzyżowego i licznych poparzeń - to żaden z nich nie zagrażał jego życiu. Z wypadku cało wyszła też jego dziewczyna, która opuściła auto o własnych siłach. Śmierć na miejscu poniósł za to ich pies.

Już kilkadziesiąt godzin po wprowadzeniu w stan śpiączki farmakologicznej Husković został z niej wybudzony. Zawodnik przebywał jeszcze przez kilka dni na oddziale intensywnej terapii, po czym opuścił szpital i rozpoczął żmudną rehabilitację.

Co oczywiste w sezonie 2022/23 Husković już nie zagrał. 20-latek wrócił do treningów przed rozpoczęciem obecnych rozgrywek. - Czuję się już dobrze, trenuję na pełnych obrotach, ale potrzebuję jeszcze czasu, by wrócić do formy, w jakiej byłem przed wypadkiem - mówił Husković na początku lipca w wywiadzie dla portalu kurier.at.

Husković jest wychowankiem Austrii i wielokrotnym młodzieżowym reprezentantem kraju. Przed wypadkiem grał już w kadrze U-21, w której zdążył rozegrać cztery spotkania.

Rewanż Austria - Legia w czwartek, 17 lipca.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.