Najlepsze reprezentacje piłki nożnej kobiet walczą obecnie o mistrzostwo świata. W walce o tytuł podczas imprezy w Australii i Nowej Zelandii zostało już tylko osiem drużyn. Mecze o półfinał odbędą się w dniach 11 i 12 sierpnia. Tymczasem na drugim biegunie rankingu FIFA doszło do bardzo nietypowego spotkania.
Pod koniec lipca reprezentacja Anguilli, zajmująca 185. miejsce w światowym rankingu FIFA, zmierzyła się w meczu towarzyskim Sint Maarten. Państwo będące terytorium zamorskim Wielkiej Brytanii odniosło imponujące zwycięstwo 7:0 nad krajem, którego teren należy do Holandii. Anguilla odniosła tym samym najwyższe zwycięstwo w historii kraju. Jak do tej pory najlepszym osiągnięciem jednego z najgorszych zespołów na świecie było zwycięstwo 3:0 z Saint Kitts i Nevis, które miało miejsce w lipcu tego roku.
Reprezentacja Anguilli wcześniej dwukrotnie próbowała sił w kwalifikacjach do mistrzostw federacji CONCACAF. W 2018 roku przegrała wszystkie cztery spotkania, strzelając tylko jedną bramkę w meczu z Arubą (1:2). Na otwarcie zawodniczki z tego kraju poniosły dotkliwą porażkę 0:10 z Portoryko.
Jeszcze gorzej spisały się cztery lata później. Ponownie przegrały cztery rozegrane starcia, tracąc łącznie aż 26 bramek. Na ten wynik złożyły się bolesne porażki 0:9 z Portoryko i aż 0:11 z Meksykiem.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Patrząc na ranking FIFA, największymi faworytkami do zwycięstwa w tegorocznych mistrzostw świata są Szwedki, które zajmują trzecie miejsce. Dwie czołowe ekipy, czyli Amerykanki i Niemki pożegnały się już z rywalizacją. Zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych nie obronią tym samym tytułu wywalczonego cztery lata temu we Francji.