Reprezentacja Irlandii podczas trwającego turnieju w Australii i Nowej Zelandii debiutuje na mistrzostwach świata. W pierwszym meczu przegrała 0:1 z Australijkami, a w drugim podjęła Kanadę. To rywalki były faworytkami środowego starcia i potwierdziły to na boisku, ale do historii przejdzie gol Katie McCabe.
Dość niespodziewanie to właśnie Irlandki wyszły na prowadzenie na samym początku meczu. Nieoczywisty był także sposób zdobycia gola. Już w czwartej minucie spotkania otrzymały rzut rożny, a piłkę do wybicia stałego fragmentu gry ustawiła Katie McCabe.
Można było spodziewać się dośrodkowania dochodzącego do bramki i tak właśnie zagrała zawodniczka Arsenalu. Jednak piłka była na tyle mocna i precyzyjna, że nie trafiła na głowę żadnej z koleżanek, a bezpośrednio do bramki po odbiciu od słupka. Bramkarka Kailen Sheridan była kompletnie zaskoczona i dała minąć się piłce, a Irlandki wyszły na prowadzenie 1:0. Był to dla nich pierwszy gol w historii występów na mundialu, a do tego poważny kandydat na najpiękniejszą bramkę całego turnieju.
Ze świetnego gola McCabe Irlandia nie cieszyła się nawet do końca połowy, ponieważ w doliczonym czasie gry samobójcze trafienie zanotowała Megan Connolly. Tuż po przerwie, w 53. minucie, Kanadyjki wyszły na prowadzenie 2:1 za sprawą Adriany Leon i taki wynik utrzymał się już do końca spotkania.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Wszystko wskazuje na to, że trafienie z rzutu rożnego będzie jedynie drobnym pocieszeniem dla Katie McCabe i reprezentacji Irlandii. Obecnie zespół z Wysp zajmuje ostatnie miejsce w tabeli grupy B, ma na koncie zero punktów i trzy punkty starty do drugiej Australii. Ostatni mecz w fazie grupowej rozegra w poniedziałek 31 lipca przeciwko Nigerii.