Leagues Cup to turniej, w którym udział biorą zespoły z amerykańskiej MLS i meksykańskiej Liga MX. W fazie grupowej Charlotte FC rywalizuje z FC Dallas oraz Necaxą i po dwóch kolejkach znajduje się na pierwszym miejscu. Swoją cegiełkę do tego dołożył Karol Świderski.
W Charlotte FC poza Karolem Świderskim występują jeszcze Kamil Jóźwiak i Jan Sobociński. W meczu z FC Dallas w pierwszym składzie znalazło się dwóch pierwszych, środkowego obrońcy nie było nawet na ławce rezerwowych.
W 45. minucie FC Dallas wyszło na prowadzenie po bramce Bernarda Kamungo. Taki stan rzeczy utrzymywał się do 61. minuty, gdy w polu karnym z piłką znalazł się Karol Świderski. Napastnik reprezentacji Polski zastawiał piłkę przed trzema rywalami, a jeden z nich nadepnął Polakowi na stopę. Ten padł na murawę, a sędzia bez wahania podyktował dla Charlotte FC rzut karny.
Do "jedenastki" podszedł Świderski, który pewnym strzałem po ziemi pokonał bramkarza FC Dallas i tym samym wyrównał na 1:1. Niedługo później, bo w 75. minucie bramkę na 2:1 dla teksańskiego klubu zdobył Sebastian Lletget, lecz Charlotte FC uciekło katu spod topora w samej końcówce, gdy w 97. minucie na 2:2 strzelił Ben Bender.
Więcej podobnych treści przeczytasz na stronie Gazeta.pl
Zwycięzcę musiały rozstrzygnąć rzuty karne, które Charlotte FC wygrało 4:1. Również tam Świderski nie pomylił się i trafił do siatki rywali, strzelając jako pierwszy. W konkursie "jedenastek" udziału nie brał Kamil Jóźwiak, który zszedł w 85. minucie. Następny mecz Leagues Cup z Necaxą Charlotte rozegra 30 lipca. W turnieju bierze udział także nowy zespół Leo Messiego, Inter Miami. Argentyńczyk właśnie w tych rozgrywkach zadebiutował w nowej drużynie i od razu wpisał się na listę strzelców przeciwko meksykańskiemu Cruz Azul, zdobywając bramkę na 2:1 z rzutu wolnego w 94. minucie.