W czwartek Viaplay Group przedstawiła raport finansowy z drugiego kwartału 2023 r. oraz swoją strategię na przyszłość. Wynika z niej, że spółka skupi się na subskrybentach w Skandynawii oraz w Holandii (treści sportowe). Platforma ma zniknąć z rynków w Polsce, Wielkiej Brytanii, USA i w państwach bałtyckich.
- Skupimy się na rynkach skandynawskich z nowym modelem operacyjnym, odpowiednim doborze treści, na rozwoju działalności w Holandii, która wkrótce osiągnie zyskowność oraz na sprzedaży naszych treści na rynkach zagranicznych poprzez Viaplay Select - oświadczył prezes Joergen Madsen Lindemann, szef Viaplay Group, który na stanowisku jest od czerwca. Wraz z przejęciem przez niego tej funkcji zmienił się model zarządzania firmą.
- Weryfikujemy konkurencyjność wszystkich naszych działań i wprowadzimy niezbędne zmiany, aby podwyższyć wydajność i poprawić zwrot z naszych inwestycji w treści i technologie - zapowiedział.
Na tę decyzję wpływ miały znaczne straty poniesione w drugim kwartale, które można liczyć w miliardach koron szwedzkich. Według raportu spółka straciła 5,89 mld koron netto (czyli 2,28 mld zł), głównie przez odpisy i rezerwy. Do tego w ciągu trzech miesięcy Viaplay straciło aż 2,9 mln subskrybentów, chociaż w samej Polsce jest ich więcej.
"Opuścimy poniższe regiony, by ponownie skupić się na rynku nordyckim (wielopoziomowo) oraz Holandii (jedynie sport)" - podało Viaplay w swojej strategii na przyszłość. Nie padły jednak żadne konkretne daty, kiedy platforma zniknie z danego rynku.
W związku z nową strategią należy się spodziewać masowych zwolnień w Viaplay. Z pracą w firmie pożegna się ponad 25 proc. zatrudnionych.
Viaplay pokazuje w Polsce rozgrywki m.in. Premier League, Bundesligi, Ligi Europy i Ligi Konferencji Europy, ligi kobiece w Anglii i we Włoszech, gale KSW, wyścigi Formuły 1, serii IndyCar, DTM, mecze NHL oraz turnieje darta.