Mocny początek mundialu! Pierwszy mecz i już sensacja. Historyczne zwycięstwo

Nowozelandki właśnie zaskoczyły cały piłkarski świat, pokonując Norweżki 1:0 w meczu otwarcia mistrzostw świata. To ich pierwsza wygrana w historii występów na MŚ, a to ich szósty turniej.

Światowa piłka kobieca z roku na rok staje się coraz popularniejsza na świecie, a jej poziom stale rośnie. Mistrzostwa świata w Australii i Nowej Zelandii miały być tego dowodem, bo pierwszy raz w historii turnieju zagrały 32 reprezentacje. Imprezę otworzyło starcie Nowej Zelandii z Norwegią, które przyniosło niespodziewany rezultat.

Zobacz wideo Lewandowski: Ciężko coś powiedzieć, bo to jest niewiarygodne

Sensacja na starcie MŚ kobiet

W składzie Norweżek mieliśmy Adę Hegerberg, zdobywczynię Złotej Piłki z 2018 r., a także Caroline Hansen, gwiazdę FC Barcelony. Ale zarówno one, jak i koleżanki z reprezentacji, wyglądały na początku meczu na zestresowane i sparaliżowane tłumami, które zasiadły na trybunach Eden Park w Auckland. Stadion ten może pomieścić aż 50 tys. osób.

Nowozelandki były niesione przez miejscową publiczność. Czuły, że to może być ich moment, choć ostatnie występy nie napawały optymizmem. Kobieca drużyna Nowej Zelandii wygrała tylko 3 z 14 poprzednich spotkań. Nigdy nie zwyciężyła na MŚ. Ale tym razem grały jak natchnione.

Współgospodynie grały naprawdę szybki futbol. Szczególnie groźna w ofensywie napastniczka, Hannah Wilkinson. Była znacznie szybsza od norweskich defensorek. Ale całej drużynie Nowej Zelandii brakowało cierpliwości w akcjach i precyzji w obrębie pola karnego. Przez to w pierwszej połowie brakowało klarownych okazji do strzelenia gola. Norweżki także ich nie miały. Do przerwy żaden z zespołów nie oddał celnego strzału.

W drugiej połowie Nowozelandki wrzuciły wyższy bieg i już w 48. minucie wyszły na prowadzenie. Autorką pierwszego gola na tym turnieju była Wilkinson, która strzałem z kilku metrów zamknęła dobre podanie z prawej strony od Jacqui Hand.

Norweżki musiały się otworzyć, musiały zacząć dominować, ale miały problem ze sprawnym konstruowaniem akcji. Po ich zagraniach pod bramką rywalek było sporo chaosu, którego nie potrafiły uporządkować. Hegerberg i Hansen oddawały strzały z trudnych, niewygodnych pozycji, a po nich piłka mogła tylko minąć bramkę gospodyń.

Z kolei Nowozelandki potrafiły całkiem swobodnie budować swoje akcje, miały odpowiedni plan. Mądrze poszerzały grę, stosowały wymienność pozycji. One były groźniejsze w ofensywie.

W samej końcówce gospodynie mogły dobić Norwegię, ale Ria Percival nie wykorzystała rzutu karnego, trafiła w poprzeczkę. Przeciwniczki nie zdołały wyrównać i Nowa Zelandia mogła cieszyć się ze skromnego zwycięstwa 1:0. Ale to była historyczna, pierwsza wygrana w historii nowozelandzkiej kadry kobiet na MŚ. Pokonały byłe mistrzynie świata (Norweżki mają tytuł z 1995 r.).

W grupie A na MŚ grają jeszcze Szwajcaria i Filipiny, które zmierzą się ze sobą w piątek.

Więcej o:
Copyright © Agora SA