Brzęczek punktuje Raków Częstochowa. Wskazał największy problem. "Słabo"

Jerzy Brzęczek przekazał opinię na temat ostatnich spotkań Rakowa Częstochowa. Zdradził aktualnie jego największy mankament. - Przydałaby się jeszcze trochę skuteczniejsza "dziewiątka" - powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty. Jednocześnie przestrzegł piłkarzy Dawida Szwargi przed rewanżem z Florą Tallinn.

Po zakończeniu ubiegłego sezonu, w którym Raków Częstochowa zdobył mistrzostwo Polski, szkoleniowiec Marek Papszun zdecydował się odejść z zespołu. Jego miejsce zajął dotychczasowy asystent Dawid Szwarga, który nie najlepiej zaczął obecne rozgrywki. Pomimo zwycięstwa nad Florą Tallin (1:0) w pierwszym meczu el. do Ligi Mistrzów, nie był to dobry mecz w wykonaniu jego zawodników. Ponadto w sobotę częstochowski klub przegrał finał Superpucharu Polski z Legią Warszawa, po rzutach karnych.

Zobacz wideo "FIFA" odchodzi do przeszłości. Powstało "EA Sports FC 24"

Brzęczek rozczarowany ostatnimi meczami Rakowa Częstochowa. Zdradził jego główną "bolączkę"

Były selekcjoner reprezentacji Polski, a wcześniej również trener Rakowa Częstochowa Jerzy Brzęczek nie jest zadowolony z ostatnich spotkań w wykonaniu Rakowa. Jednocześnie uważa, że potrzeba trochę czasu, aby piłkarze Szwargi zaczęli grać na optymalnym poziomie.

- Jest to początek sezonu i Raków jeszcze na pewno nie osiągnął swojego maksymalnego poziomu, poziomu, do którego nas przyzwyczaił. W dwóch pierwszych spotkaniach drugie połowy były zdecydowanie lepsze w wykonaniu drużyny. Natomiast tutaj trzeba podejść do wszystkiego z rozsądkiem, konsekwentnie się rozwijać i mieć świadomość korekt, które zaszły w Rakowie w okresie transferowym - powiedział w rozmowie dla WP SportoweFakty.

Pomimo ciekawych transferów m.in. Johna Yeboaha, Kamila Pestki, czy Łukasza Zwolińskiego, według Brzęczka Rakowowi wciąż brakuje solidnych wzmocnień. Były selekcjoner zaznaczył, że najbardziej zespół potrzebuje obecnie klasowego snajpera, zwłaszcza że tuż przed rozpoczęciem sezonu koszmarnej kontuzji doznał bramkostrzelny Ivi Lopez.

- Na pozycji napastnika przydałaby się jeszcze trochę skuteczniejsza "dziewiątka". Na pewno Piasecki w dwóch pierwszych spotkaniach zagrał słabo. Łukasz Zwoliński, który w tych meczach wchodził na boisko w drugich połowach, pozostawił lepsze wrażenie. Na razie Raków też nie kreuje tyle sytuacji strzeleckich, co w poprzednim sezonie - przekazał.

Więcej podobnych treści znajdziesz na Gazeta.pl

Korzystny wynik w pierwszym spotkaniu nie daje mistrzom Polski gwarancji awansu. Brzęczek nawołuje do tego, aby piłkarze Szwargi zachowali pełną koncentrację w rewanżu. - Żadnego przeciwnika nie można lekceważyć. Myślę, że wszyscy w Rakowie są świadomi tego, że nie można w Estonii zagrać bez koncentracji, bez maksymalnego zaangażowania. Moim zdaniem Raków awansuje, ale nie będzie to spacerek - podsumował.

Rewanżowe starcie Rakowa z Florą Tallinn odbędzie się we wtorek 18 lipca o godzinie 19 na stadionie A. Le Coq Arena w Tallinnie. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o:
Copyright © Agora SA