Bayern srogo pożałuje. Gigant może im sprzątnąć Kane'a sprzed nosa

Bayern Monachium od dłuższego czasu obserwuje Harry'ego Kane'a, który miałby załatać dziurę po Robercie Lewandowskim. Gdy mistrzowie Niemiec wciąż nie doszli do porozumienia z Tottenhamem, do gry włącza się PSG, które nie musi zbytnio liczyć pieniędzy i jest w stanie wydać wielką sumę na Anglika.
&Mecz pilki noznej Anglia - Iran w Doha
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Pierwsza oferta Bayernu Monachium za Kane'a wynosiła 70 milionów euro i została od razu przez Tottenham odrzucona. Monachijczycy nie dali za wygraną i zaczęli przygotowywać kolejne propozycje. 

Zobacz wideo Kamiński po porażce z Mołdawią: To jest niewytłumaczalne

Kane nie dla Bayernu? PSG wchodzi do gry

Ostatnia wersja mediów o ofercie złożonej przez Bayern mówi o ok. 80 milionach euro plus bonusach za angielskiego napastnika. Jak podawał kilka dni temu dziennikarz Florian Plettenberg, bawarska drużyna zaproponowała Kane'owi 12 milionów euro rocznie. 

Ta oferta Bayernu również nie usatysfakcjonowała Tottenhamu, który za swojego napastnika oczekuje aż 100 milionów euro. Trudno jednak się dziwić, gdyż Kane od lat gwarantuje masę goli. W ciągu swojej kariery aż trzy razy zdobył zresztą tytuł najlepszego strzelca Premier League. 

Nie wiadomo, czy Bayern będzie skory wydać aż takie pieniądze na napastnika. To, co akurat jest pewne, to fakt, że taką zdolność ma na pewno Paris Saint-Germain, słynące z wydawania ogromnych sum na zawodników. Jak informuje The Independent, francuski klub dołączył do wyścigu po kapitana reprezentacji Anglii i jest w stanie zapłacić oczekiwane przez Tottenham 100 milionów.

Więcej podobnych treści przeczytasz na stronie Gazeta.pl

Początkowo napastnikiem, którego Katarczycy chcieli ściągnąć na Parc des Princes była gwiazda Napoli, Victor Osimhen. Teraz jednak nowym celem stał się Harry Kane. Anglik w tym sezonie Premier League w 38 rozegranych meczach zdobył 30 bramek, co czyni go drugim najlepszym strzelcem ligi zaraz po Erlingu Haalandzie, który do siatki rywali trafiał aż 36 razy.

Więcej o: