Oficjalnie Leo Messi nie ma klubu. To już ponad miesiąc

Ogłoszenie pozyskania Leo Messiego przez Inter Miami odbyło się w czerwcu. Minął miesiąc, a oprócz medialnych zapewnień, nie ma faktycznych konkretów. Okazuje się, że Argentyńczyk wciąż nie podpisał oficjalnego kontraktu z amerykańskim klubem.
Lep Messi
Fot. Rebecca Blackwell / AP Photo

Długo nie było wiadomo, jaka będzie przyszłość Leo Messiego. Uchodzący za najlepszego piłkarza ostatniej dekady i jednego z najlepszych w historii Argentyńczyk trzymał wszystkich w niepewności przez miesiące. Ostatecznie dogadał się z Interem Miami, co było niemałym zaskoczeniem. Klub z Florydy dokładnie 7 czerwca ogłosił porozumienie w swoich mediach społecznościowych.

Zobacz wideo "Rugby na wózkach to nie jest miękki sport. To jest murdeball"

Według informacji mediów ze Stanów Zjednoczonych, mimo długiego już czasu, jaki upłynął od tamtej chwili, Messi wciąż nie ma oficjalnej umowy z klubem Davida Beckhama. Ustne dżentelmeńskie porozumienie nie jest niczym bardzo dziwnym, ponieważ Inter i tak dał zawodnikowi czas na urlop po ciężkim europejskim sezonie.

W najbliższą niedzielę 16 lipca Messi ma zostać oficjalnie zaprezentowany na stadionie DRV PNK w Fort Lauderdale. Na tę okoliczność klub szykuje liczne atrakcje dla kibiców, między innymi sesję zdjęciową Messiego, której zdjęcia z pewnością obiegną świat. Na tę chwilę organizacja Beckhama nie komentuje braku oficjalnych dokumentów wiążących ich z Messim.

Messi jest w Miami. Ma zadebiutować jeszcze w lipcu

Powodów do obaw nie ma. Messi jest obecny w Miami i okolicach, co chwile do sieci trafiają jego zdjęcia ze stadionu lub jego okolic. Argentyńczyk chętnie rozdaje autografy i pozuje do zdjęć z kibicami. Jeden z fanów zachował się jednak dość nietypowo wobec piłkarza. Niewiarygodne wręcz, co zrobił.

Jego zarobki w Interze mają wynieść około 60 milionów dolarów rocznie. Jego debiut planowany jest na 21 lipca w międzynarodowym meczu rozgrywek Leagues Cup przeciwko meksykańskiemu Cruz Azul.

Więcej o: