Reprezentacja Chorwacji od wielu lat zachwyca na wielkich turniejach. W 2018 roku podczas mistrzostw świata w Rosji zespół prowadzony przez Zlatko Dalicia dotarł do finału, przegrywając tam 2:4 z Francją. Ostatni mundial też przyniósł Chorwatom wiele wrażeń.
W Katarze reprezentacja Chorwacji wyszła z grupy F z drugiego miejsca, wygrywając z Kanadą 4:1 oraz bezbramkowo remisując z Marokiem i Belgią. Następnie byli wicemistrzowie globu w 1/8 finału po rzutach karnych pokonali Japonię 3:1, w ćwierćfinale zaś przeszli faworyta turnieju, Brazylię, wygrywając po dogrywce aż 4:2.
Ze ścianą Chorwaci spotkali się dopiero w półfinale. Tam trafili na późniejszych mistrzów świata, Argentynę, która nie dała im szans i wygrała to spotkanie 3:0. W związku z tym Luka Modrić i spółka znaleźli się w meczu o trzecie miejsce, gdzie starli się z grupowym rywalem, Marokiem. Chorwacji udało się wygrać 2:1 po bramkach Josko Gvardiola i Mislava Orsicia i po raz drugi z rzędu stanęli na podium mistrzostw świata.
Podczas wyczynów reprezentacji Chorwacji na trybunach zasiadała Ivana Knoll, którą media bardzo szybko przyznały tytuł "miss mundialu". Kobieta na Instagramie pokazywała pobyt w Katarze oraz to, jak dopinguje swoją drużynę narodową. Ostatnio właśnie na tej platformie poinformowała obserwujących, że spóźniła się na samolot w Hiszpanii. "Ibizo proszę pozwól mi odejść" - napisała.
Więcej podobnych treści przeczytasz na stronie Gazeta.pl
Przy okazji Knoll dodała, że poza spóźnieniem na lot doznała jeszcze kontuzji. Influencerka napisała, że na lotnisku doskwiera jej ból pleców, który pojawił się po niedawnej wizycie na siłowni. "Ledwo chodzę" - wyznała. Czyżby przesadziła z ćwiczeniami? Być może chodziło o sesję treningową, którą ostatnio, a jakże, pochwaliła się w social mediach. Wówczas zaskoczyła internautów strojem, który ubrała.