"Klepnął mnie w pośladki i skomentował w obrzydliwy sposób". Od razu go zwolnili

Diletta Leotta to jedna z najbardziej znanych futbolowych prezenterek we Włoszech. Dziennikarka w ostatniej rozmowie z magazynem "Grazia" opowiedziała nie tylko o swojej drodze do sławy, ale i trudnych doświadczeniach z dzieciństwa. W czasach szkolnych została potraktowana w przykry sposób przez nauczyciela WF-u.
Diletta Leotta
screen YT/Diletta Leotta

Diletta Leotta pochodzi z Sycylii. Skończyła prawo w Rzymie, ale jej pasją od zawsze jest futbol - od 2018 r. pracuje w telewizji DAZN przy Serie A, wcześniej była prezenterką Sky Sports i dziennikarką radia "105". W 2020 r. stało się o niej głośno za sprawą ataku hakerów, którzy włamali się do jej telefonu, aby opublikować w sieci jej intymne zdjęcia.

Zobacz wideo Marciniak sędziował w IV lidze. "Bałem się, że swoją osobowością zabije ten mecz"

31-letnia Leotta wyróżnia się ponadprzeciętną urodą i jest znana na całym świecie. Wiele osób uważa, że zasługuje na miano najpiękniejszej dziennikarki na świecie. Diletta ma milionowe zasięgi na Instagramie i rzeszę fanów, z którymi dzieli się ujęciami z pracy oraz życia prywatnego.

Diletta Leotta: Klepnął mnie w pośladki i skomentował to w obrzydliwy sposób

Dziennikarka jest w związku z Lorisem Kariusem, byłym bramkarzem Liverpoolu. 31-latka w rozmowie z magazynem "Grazia" zdradziła, w jaki sposób się poznali. - Byłam z przyjaciółmi w restauracji w Paryżu. W pewnym momencie wszedł do niej Loris. Od razu powiedziałam: "dziewczyny, właśnie wszedł mężczyzna mojego życia". Wciąż od czasu do czasu wspominamy to zdarzenie. To były początki naszej znajomości – powiedziała.

Kariera 30-latka wyhamowała po koszmarnym występie przeciwko Realowi Madryt (3:1) w finale Ligi Mistrzów w 2018 r. Dziś Karius jest rezerwowym bramkarzem Newcastle United. Niemiec niedługo zostanie szczęśliwym tatą. Dziennikarka i piłkarz spodziewają się dziecka. Ciąża sprawiła, że Leotta nie pracuje na pełnych obrotach i więcej czasu poświęca na odpoczynek.

Dziennikarka w ostatnim czasie udzieliła osobistego wywiadu magazynowi "Grazia", w którym wspomniała o przykrym doświadczeniu, które miało miejsce w czasach szkolnych. Dziennikarka została potraktowana w przykry sposób przez nauczyciela WF-u. - Nauczyciel gimnastyki klepnął mnie w pośladki i skomentował to w obrzydliwy sposób. Nie wiedziałam, co miał na myśli, nie rozumiałam tego. Poszłam do domu i o wszystkim opowiedziałam tacie, który jest prawnikiem. Ten nauczyciel został natychmiast zawieszony i wyrzucony ze szkoły - wspomina 31-latka.

Sytuacja z nauczycielem WF-u nie była jedynym przykrym incydentem, który spotkał Dilettę. - W przyszłości byłam już bardziej świadoma, ale też nie brakowało sytuacji, w których czułam się nieswojo. Chwilami czuję się zażenowana. Odnoszę również wrażenie, że wszystkie spojrzenia skierowane są na mnie. Te spojrzenia są irytujące i oślizgłe. Do tego dochodziły wulgarne śpiewy na stadionach, które na szczęście ustały – odetchnęła z ulgą.

Dziennikarka nie ukrywa życia prywatnego przed fanami i dlatego odważyła się na tak szczere wyznanie. Jest przykładem osoby, która bywa powierzchownie traktowana przez innych z powodu urody.

Przy okazji jednak nie zamierza przejmować się przeszłością. Świadczy o tym jej nowe konto utworzone na Instagramie. Na profilu "Mamma Dilettante" tworzy podcast poświęcony macierzyństwu.

Więcej o: