Lewandowski kontra memy. "Niezgodne z prawdą". Prawnicy piłkarza w akcji

Stop kłamliwym memom o Robercie Lewandowskim. Prawnicy piłkarza Barcelony postanowili zainterweniować po ostatnich "wrzutkach" na portalu Kwejk.pl. - Chcielibyśmy sprostować niezgodną z prawdą informację zawartą w memach - oświadcza satyryczny portal.
'Lewy' odpowiada 'gówniarze z paletkom' na skradziony deal? Nieprzypadkowe nagranie
Fot. Agencja Wyborcza.pl

Choć Robert Lewandowski to najlepszy polski piłkarz w historii, można odnieść wrażenie, że jego wizerunek w ostatnim czasie został nadszarpnięty. Gdy słucha się z nim wywiadów, to napastnik FC Barcelony waży każde słowo, byleby tylko nie powiedzieć czegoś kontrowersyjnego. 

Zobacz wideo Lewandowski: Ciężko coś powiedzieć, bo to jest niewiarygodne

Prawnicy Lewandowskiego prostują kłamliwe memy

Ale gdy już dochodzi do ważnych kwestii, to Robert Lewandowski potrafi zniknąć, choć jest kapitanem kadry. A to od niego oczekuje się, by wyszedł przed szereg. Wystarczy przypomnieć sobie brak szybkiej i konkretnej reakcji na aferę premiową podczas mundialu w Katarze. Takie konta w mediach społecznościowych jak: Make Life Harder, Michał Marszał (kiedyś Tygodnik NIE) czy Kwejk, a więc profile skupiające się na satyrze i ironii, często dowcipkują z rywalizacji Lewandowskiego i Igi Świątek.

Dużo pojawia się memów, w których tenisistka nabija się z piłkarza. Powtarza się żart, że kolejne sukcesy Świątek mają dołować Lewandowskiego, który jest jej najpoważniejszym rywalem o miano czołowego polskiego sportowca. Słynne "guwniara z paletkom znowu to zrobiła" stało się już internetowym klasykiem. Ostatnio powodem do kolejnej dawki memów był fakt, że nową twarzą firmy Oshee została Świątek, zastępując właśnie Lewandowskiego, który reklamował napój od 2018 roku. Memy na ten temat zawierały jednak nieprawdziwe informacje.

Lewandowski na wojnie z memami

Okazuje się, że to managment Lewandowskiego zrezygnował ze współpracy i teraz reaguje na nieprawdziwe ich zdaniem informacje. Portal Kwejk.pl właśnie opublikował wymowny post.

"W odpowiedzi na pismo od prawnika p. Roberta chcielibyśmy sprostować niezgodną z prawdą informację zawartą w memach umieszczonych na naszym portalu odnośnie zerwania współpracy przez Oshee z panem Robertem Lewandowskim. Współpraca pana Roberta Lewandowskiego z Oshee wygasła i nie została przedłużona na skutek wyłącznej decyzji pana Roberta Lewandowskiego" - czytamy.

To kolejne tego typu oświadczenie w ostatnich dniach. Jako pierwszy swoich czytelników przepraszał portal Wirtualne Media, który podawał, że to Oshee zdecydowało o zakończeniu współpracy. "Wydawca Wirtualnemedia.pl, Redaktor Naczelny Wirtualnemedia.pl oraz Autorka Artykułu pragną przeprosić Pana Roberta Lewandowskiego za opublikowanie niezgodnych ze stanem faktycznym informacji o jego współpracy z marką Oshee, które były podstawą do powstania wielu kolejnych artykułów i utrwalenia fałszywego przekazu, który godzi w wizerunek i dobre imię Pana Roberta Lewandowskiego" - czytamy w oświadczeniu.

- Iga jest dla nas pierwszą ambasadorką, gdzie stawiamy tak samo mocno na aspekt sportowy, ale i lifestyelowy. Bardzo ważne dla nas jest to, co Iga prezentuje poza kortem, jakim jest człowiekiem. Prezentuje niezwykłe walory intelektualne, wypowiada się odważnie na tematy bliskie nam wszystkim - zdrowia psychicznego czy wojny w Ukrainie. Jest w tym konsekwentna mimo wielu przeciwności - tak w rozmowie z Wirtualnemddia.pl uzasadniał podjęcie współpracy z Igą Świątek Tadeusz Czarniecki, szef marketingu Oshee. Dodawał też, że dla marki kontrakt z rozpoznawalną na świecie gwiazdą sportu, to nie tylko korzyści wizerunkowe, ale i czysto biznesowe.

- Globalne marki komunikują się postaciami globalnymi. Lewandowski to piłkarz ligowy. To w pewnym sensie odpowiada na pytanie, dlaczego współpracuje z lokalnymi firmami, a nie światowymi gigantami. Tymczasem Iga Świątek to numer jeden światowego tenisa. Dlatego globalne marki to jej naturalne środowisko reklamowe. Jeżeli wśród partnerów marketingowych Igi znajdą się także firmy polskie, to będzie dla nich interes, który niekiedy trafia się tylko raz. Rzecz w tym, żeby umieć to właściwie wykorzystać - mówi w rozmowie ze Sport.pl Artur Łobanowski, prezes firmy Sponsoring Expert.

Więcej o: