Mario Balotelli w sierpniu ubiegłego roku dołączył do FC Sion. Gwiazda włoskiego futbolu przyzwyczaiła już, że ostatnio więcej szumu robi nie na boisku, a poza nim. Nie inaczej jest w Szwajcarii. Napastnik w obliczu kiepskich wyników swojej drużyny szybko stał się znienawidzony przez kibiców i tamtejszą prasę. Teraz dziennik "Blick" ujawnił historię z jego udziałem, która poniekąd tłumaczy te emocje. Brzmi ona wręcz niedorzecznie.
32-letni napastnik, zamiast na grze wolał skupiać się na imprezowaniu. Jak ujawnił "Blick" w trakcie zimowej przerwy drużyna FC Sion udała się na obóz przygotowawczy do Hiszpanii. W jego trakcie Balotelli miał zapraszać do pokoju hotelowego kobiety i hucznie z nimi świętować. Po jednej z całonocnych imprez nie był w stanie wyjść na sparing z VfB Stuttgart, ale klub okazał się dla niego wyrozumiały. Ogłosił więc, że ich supergwiazdę boli udo.
Kilka tygodni później Sion wznowił rozgrywki ligowe, ale pech chciał, że akurat trwał karnawał. Wykorzystał to 28-letni syn prezesa klubu i jednocześnie dyrektor sportowy Barthelemy Constantin. Zabrał więc rozrywkowego Balotellego na zamkniętą imprezę. Sam dla niepoznaki przebrał się za postać z serialu "House of Money", piłkarz włożył zaś przebranie Pikachu - słynnego Pokemona.
Podczas zabawy jeden z gości rozpoznał Balotellego i od razu wyjął aparat. Piłkarz wściekł się i chcąc uniknąć kolejnego skandalu, zaczął go obrażać, a następnie rzucił się z pięściami. Przerażony Constantin uzmysłowił sobie, że musi chronić swojego zawodnika, więc zaczął ich rozdzielać. Wejście w epicentrum bójki nie wyszło mu na dobre i przypadkowo sam oberwał od Balotellego. Tydzień później FC Sion przegrało mecz z St. Gallen 0:4, a Constantin siedział na ławce z przekrwawionym okiem.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.
Imprezowa atmosfera w FC Sion tłumaczy, dlaczego doszło do katastrofy. Zespół zajął ostatnie miejsce w tabeli i musiał grać baraż o utrzymanie. W nim dwukrotnie przegrał z Lausanne Ouchy 0:2 i 2:4, a to oznacza, że w przyszłym sezonie szwajcarskiej ekstraklasy już go nie zobaczymy. Sam Balotelli zanotował natomiast nie najgorsze liczby, bo w 18 meczach strzelił sześć goli. Jego umowa z FC Sion obowiązuje jeszcze rok.