Zawada do Wellington Phoenix trafił ze Stali Mielec, a jego kariera po tym transferze eksplodowała. Polski napastnik zachwycił w Australii, zdobywając w tym sezonie 15 goli i notując dwie asysty w 25 meczach.
Piłkarz na Instagramie po zakończonym sezonie pochwalił się swoim dorobkiem nagród indywidualnych. Trzeba przyznać, ich liczba robi wrażenie. 27-latek swoimi występami zapracował na następujące wyróżnienia: najlepszy strzelec ligi, piłkarz roku według piłkarzy swojego zespołu, piłkarz roku według pracowników klubu, rekordzista ligi z bramką lub asystą w 11 meczach z rzędu, piłkarz styczna w lidze.
"To już koniec sezonu dla mnie i dla mojego zespołu. Teraz czas na odpoczynek, żeby osiągnąć nowe cele w nadchodzącym sezonie. To był fantastyczny rok i mam głęboką nadzieję, że to dopiero początek…" - napisał w mediach społecznościowych piłkarz.
Ponadto Zawada został wybrany osobowością roku w mediach społecznościowych, a także dwa razy wyrównał klubowy rekord, zdobywając gola w pięciu kolejnych meczach. Jest też zawodnikiem A-League z najlepszym współczynnikiem zdobywania bramki lub asysty dla swojego zespołu, a także został wybrany najlepszym piłkarzem roku przez sponsorów ligi.
Pod wrażeniem są też użytkownicy Instagrama, którzy wychwalają Polaka. "Zostawiłeś coś dla reszty zawodników?" - napisał Gerso Fernandes, piłkarz koreańskiego Incheon United FC, były kolega klubowy polskiego napastnika z czasów gry dla tamtejszego Jeju United. Inny internauta napisał: "Lewandowski ma plakaty Zawady na ścianach". Jak widać, Zawada jest doceniany za granicą.
Więcej podobnych treści przeczytasz na stronie Gazeta.pl
Sam piłkarz zdążył już zwiedzić trochę świata. Przed Australią występował w Polsce dla Rakowa Częstochowa, Wisły Płock czy Arki Gdynia. Wcześniej grał w Holandii w FC Twente, czy w Niemczech, gdzie od szesnastego roku życie szlifował swoje umiejętności w Wolfsburgu.